18:04

Biżuteria - jak ją nosić ?

Biżuteria - jak ją nosić ?

Biżuteria może stanowić uzupełnienie stroju, może też zmienić charakter stylizacji. Dodaje szyku, eksponuje atuty, podkreśla styl i osobowość. Często słyszy się że stylizacja bez żadnej biżuterii wydaje się być „goła” – brakuje jej wykończenia,  takiej wisienki na torcie.
Jak zatem nosić biżuterię ? Jak łączyć poszczególne elementy tak by nie przesadzić ?


Oto kilka wskazówek.

Przede wszystkim trzymamy się trzech wyznaczników:
- wielkość poszczególnych elementów biżuterii
- stylizacja - gładka, we wzory itp
- dodatki - buty, torebki

Przykładowo jeśli zakładamy "małą czarną", do tego czarne szpilki i czarna torebka możemy poszaleć z doborem biżuterii.
Sprawi się tu zarówno spory naszyjnik jak i bransoletka z dużymi elementami. Możemy się zdecydować na połączenie delikatnych kolczyków i rzucającego się w oczy naszyjnika. W tym wypadku nie będzie to przesada gdyż baza (stylizacja) jest bardzo zachowawcza. 

Z kolei gdy zakładamy bluzkę z wyraźnym printem a do tego ekstrawaganckie spodnie trzeba uważać z dodatkami w postaci biżuterii by nie przerysować naszego looku. 

Jest wiele rodzajów biżuterii damskiej. Na przestrzeni lat została stworzona biżuteria spełniająca oczekiwania wszystkich klientek. Między innymi przez to nosić biżuterię można na wiele sposobów. Na początek warto rozpatrzyć każdy rodzaj biżuterii z osobna.

KOLCZYKI 
 
Kolczyki najczęściej zdobią uszy. Przy ich wyborze należy pamiętać o tym, aby były dopasowane do kształtu twarzy. Dzięki temu bardzo dobrze wpływają na modelowanie twarzy. Ogólnie kolczyki są bardzo istotną biżuterią. Jest to spowodowane tym, że na twoją twarz najczęściej są skierowane oczy innych osób. Nie sposób jest więc nie dostrzec kolczyków. Dlatego też staraj się przywiązywać sporą wagę do tego rodzaju biżuterii. Niech będzie ona dla ciebie zawsze jednym z ważniejszych elementów stylizacji. Gdy będziesz trzymać się takiej zasady, z dużo większą łatwością stworzysz stylizację, w której twoja twarz będzie prezentować się doskonale.

W moim przypadku sprawdzają się świetnie sztyfty i długie, wiszące kolczyki, ale już np małe bądź duże koła zupełnie nie wpasowują się w moje gusta a także w kształt twarzy.





NASZYJNIKI
 
Z kolei naszyjniki to ten rodzaj biżuterii, który ma często istotny wpływ na wygląd naszej szyi. Jeżeli zależy nam na jej wymodelowaniu, naszyjnik zawsze będzie w tym pomocny. Znajdują się również takie rodzaje odzieży, które w połączeniu z naszyjnikiem prezentują się lepiej - np. naszyjnik w połączeniu z golfem pięknie wyciągnie naszą sylwetkę a znów naszyjnik w połączeniu z dekoltem w serek wyeksponuje kobiece kształty. Warto wtedy pamiętać o tym rodzaju biżuterii i dzięki temu tworzyć urokliwsze stylizacje. Nosić naszyjniki można na różne sposoby, a w zasadzie można je łączyć z różnymi rodzajami biżuterii. 





BRANSOLETKI
 
Bransoletki mają tę zaletę, że poprzez nie możesz wyrażać swoje poglądy lub utożsamiać się z pewnymi subkulturami. Jest to więc rodzaj biżuterii, który nie tylko pozytywnie wpływa na twój wygląd. Jeżeli chodzi o same bransoletki, to tutaj możesz znaleźć olbrzymią różnorodność pomysłów zastosowanych przez producentów biżuterii. Od najprostszych bransoletek, stworzonych z cienkiego sznurka, po te najbardziej bogate, do wyprodukowania których zostały użyte różne kamienie. Jak je nosić ? Wystarczy dopasować je do swojego stylu i wykorzystać ich potencjał w stylizacji. 





ZŁOTO CZY SREBRO?

Kolor srebra złota, a także kolory pasujących kamieni możemy dobrać, przeprowadzając analizę kolorystyczną. Istnieje teoria, że srebro pasuje chłodnym typom urody (zima, lato), a złoto ciepłym (wiosna, jesień).
W dzisiejszych czasach nie ma reguły kto ma w czym chodzić. Kiedyś perły uważane były za element biżuterii dla dojrzałej, eleganckiej kobiety. Teraz mogą nosić je również młode dziewczyny.
Po przeprowadzonej analizie kolorystycznej możemy się kierować kolorystyką jaka do nas pasuje, ale nie popadajmy w skrajność. 
Sama dawniej uwielbiałam srebro i nie wyobrażałam sobie siebie w złotej biżuterii a teraz jest zupełnie na odwrót. Staram się zawsze ufać sobie i temu w czym dobrze się czuję. W moim kuferku zatem znajduję się zarówno złoto jak i srebro ale też kolorowe kamienie czy perły.

Zatem tak naprawdę to od nas zależy jak "podbijemy" naszą stylizację. Dobrze dobrana biżuteria niekiedy sama może uratować niezbyt przemyślany look. 


GDZIE KUPIĆ ? 
 
Polecam skorzystać z pomocy ekspertów. Takich na pewno znajdziemy w firmie mPiotrowski.

Marka Piotrowski powstała w 2011 roku i sukcesywnie rozwija sie do dnia dzisiejszego. Od początku działalności projektują, tworzą i sprzedają biżuterię w Szczecinie. Posiadają swoją pracownię jubilerską, w której produkują niepowtarzalne produkty inspirowane panującymi trendami mody. Misją firmy jest stworzenie takiej biżuterii, aby każda klientka niezależnie od gustu i prefernecji znalazła coś dla siebie. Biżuteria marki Piotrowski powstaje z pięknych, efektownych i niesamowicie mieniących się kryształów Swarovskiego. Firma specjalizuje się także w projektowaniu i tworzeniu biżuterii ślubnej. 

Marka ta posiada także swój sklep internetowy gdzie znajdziemy najlepszą i najbardziej różnorodną biżuterię, która zadowoli kobiety o odmiennych gustach i oczekiwaniach, pragnące wyglądać i tym samym czuć się pięknie - na co dzień i podczas uroczystości. 
Każdy produkt jest certyfikowany i elegancko zapakowany, dlatego nadaje się idealnie na prezent dla wyjątkowej, bliskiej sercu osoby. Niebanalna i stylowa, a do tego dostępna w atrakcyjnych cenach biżuteria jest pięknem w najczystszej postaci, na które zasługuje każda kobieta.

Skupiając się na relacjach marka postanowiła stworzyć także biżuterię dla dzieci, dzięki której mamy i córki mogą nosić takie same bransoletki, kolczyki czy naszyjniki. Kolekcja Princess for Kids skupia się na bizuteri dla dziewczynek w każdym wieku, bez obawy o rozmiar.

21:59

Salon, jadalnia i sypialnia na 15m2 - czyli jak aranżować małe powierzchnie.

Salon, jadalnia i sypialnia na 15m2 - czyli jak aranżować małe powierzchnie.

Aranżacja małego wnętrza jest o tyle trudna że bardzo łatwo można przesadzić i stworzyć przestrzeń nie spełniającą swoich funkcji.
Z drugiej strony w pomieszczeniu takim jak salon chcemy by znalazła się zarówno strefa wypoczynkowa jak i jadalniana a w naszym przypadku także sypialniana (dzieci podrosły i naszą sypialnie musieliśmy oddać na pokój).

W związku z tym musiałam tak dostosować zarówno meble jak i inne dodatki by całość była funkcjonalna i jednocześnie nie przytłaczała.

Bardzo często mówi się że dobrym sposobem na wyizolowanie stref są dywany.  Kładąc go na przykład w obszarze stołu i  krzeseł, wydzielamy w ten sposób jadalnię w salonie. Tak samo jest w przypadku strefy wypoczynkowej. Przy tym nie sposób nie wspomnieć o jego funkcji estetyzującej wnętrze.

U nas niestety dywany nie zdały egzaminu z uwagi na to że dzieciaki bardzo często wchodzą do domu przez drzwi tarasowe nie zawsze pamiętając by obuwie zostawić na zewnątrz.

Innym sposobem na zagospodarowanie przestrzeni jest odpowiednie ustawienie mebli. W naszym małym saloniku znalazło się miejsce zarówno na sporą sofę jak i  okrągły stół jadalniany i cztery krzesła.

Salon można też podzielić za pomocą tapety lub jak to było w naszym przypadku deski brzozowej umieszczonej na ścianie w formie boazerii w matowym wykończeniu.

Strefa wypoczynkowa, salon, pokój gościnny to miejsca które raczej kojarzą nam się z "ciepłem" co za tym idzie bardzo rzadko wybieramy do tych pomieszczeń płytki. Kojarzą się nam one raczej z kuchnią bądź łazienką.
I tu powiem Wam że też tak myślałam dopóki nie okazało się że woda rozlana na panele lub co gorsza szczeniak w domu to zabójstwo dla tego typu wykończenia podłogi.
Dlatego też zdecydowaliśmy się na płytki , które nie dość że są bardzo funkcjonalne i super w utrzymaniu to jeszcze idealnie wpasowują się w stylistykę wnętrza.



Zatem gdy wydzielimy już nasze strefy pora na dostosowanie mebli i dodatków.
W chwili obecnej rynek meblarski oferuje nam mnóstwo rozwiązań. Chociażby funkcjonalne sofy - które w ciągu dnia pełnią funkcję wypoczynkową a w nocy przeobrażają się w mega wygodne łóżka sypialniane.
Sofa Ema na która zdecydowaliśmy się po "przeprowadzce" do salonu jest idealnym połączeniem tych dwóch funkcji. Dzięki wbudowanemu stelażowi włoskiemu śpi się na niej dokładnie tak samo jak na typowym łóżku ze standardowym materacem. Jedyny minus to brak schowka na pościel.
Oczywiście uroku dodają dodatki. Wybierając poszewki w Ikei postawiłam na pastelowy, brudny róż, który fajne współgra z butelkową zielenią. Dodatkowo doszła nam ostatnio poduszka personalizowana - prezent dla mojego męża - która z kolei wpasowała się w całość kolorystyką napisów. O ile materiał wierzchni jest całkiem niezłej jakości o tyle wkład to lekkie nieporozumienia. Po zaledwie dwóch tygodniach jest do wymiany. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to typowa poduszka ozdobna ale spodziewałam się lepszej jakości.
Całość dopełnia ciepły i miękki koc.


Mały okrągły stół z sosnowymi nogami a do tego profilowane krzesła to miejsce nie tylko do spożywania posiłków ale także do pracy przy komputerze czy nawet odrabiania lekcji.
Wybierając ten model stołu kierowałam się przede wszystkim praktycznym i nietuzinkowym design'em, który w razie zmiany koncepcji będzie pasował do każdego stylu.
Krzesła z kolei to przede wszystkim postawienie na praktyczność. Są bardzo proste w czyszczeniu i nie mam żadnych obaw że dziecko przy zjadaniu obiadu zabrudzi tapicerkę.


Na codzień jest to moje miejsce pracy. Niestety jeszcze nie dorobiłam się własnego biurka ale mocno nad tym pracuję ;)
Gdy coś piszę lub obrabiam zdjęcia zawsze mam przy sobie kubek ulubionej herbaty i jakiś notes do zapisywania ważnych informacji bądź uwag.
W kwestii kubków jestem totalnym wariatem bo mam ich coś ponad 30. I to każdy zupełnie inny. Ten który widać na zdjęciu to także prezent dla mojego męża, ale chcą nie chcąc stał się już moją własnością. Uwielbiam takie kubki z fajną grafiką bądź tekstem bo mogą dosłownie wyrażać mnie.

 
Z kolei małe stoliczki kawowe to moja miłość - w chwili obecnej mam ich aż 3.
I tak naprawdę każdy z nich ma kilka funkcji.
Stolik wykonany przez mojego męża z pnia magnolii która rosła w naszym ogrodzie służy zarówno jako miejsce na lampkę nocną i małe dekoracyjne drobiazgi a także jako podstawka na książki.





Z kolei drugi drewniany stolik na stalowych nogach to typowe miejsce przy którym można wypić poranną kawę czy zjeść podwieczorek.
Początkowo stolik ten był na kółkach i sprawdzał się super na tarasie pasując wysokością do stojących tam leżaków. Ale jak wiadomo w naszym klimacie lato nie trwa zbyt długo i zwyczajnie szkoda mi było takiego mebla schować na okres jesienno zimowy. Zmieniliśmy kółka na stalowe malowane proszkowo nogi.



Trzeci ulubieniec to nowość w moim domu. Jest u mnie zaledwie dwa tygodnie a już pełni kilka przydatnych funkcji. Stolik Essa marki Elior to subtelna kombinacja blatu w odcieniu spokojnego morza ze szlachetną barwą naturalnego drewna. Stonowana kolorystyka i minimalistyczna forma sprawiają, że Essa jest stolikiem uniwersalnym, wpasowującym się we wnętrza zaaranżowane w stylu minimalistycznym, skandynawskim, nowoczesnym, klasycznym, ale nie tylko. Okrągły, wzorzysty blat ławy w kolorze turkusowym wyprodukowano z najwyższej jakości lakierowanej płyty MDF o klasie higieny E1, uszlachetnionej cienkimi filmami melaminowymi. Posiada także specjalne włókna ułożone różnokierunkowo o strukturze sinusoidalnej, co zapewnia nadanie jej cech jakościowych oraz wytrzymałościowych. Nóżki mebla stworzone został z naturalnego drewna bukowego wolnego od alergenów, a następnie zabezpieczonego hipoalergiczną emulsją wodną. Lite drewno wyróżnia się niezwykłą wytrzymałością i odpornością na uszkodzenia mechaniczne, co gwarantuje długie i komfortowe użytkowanie.




U nas sprawdził się idealnie jako podstawa pod kwiaty. Donica imitująca ratan plus turkusowy blat stolika uzupełniają się idealnie. Jako wykończenie dodałam moje ukochane świece i tym sposobem stworzyłam kwietny kącik. 
Stolik sprawdził się też jako miejsce na śniadanie. Blat przypominający kształtem ozdobny talerz zabezpiecza przedmioty przed zsunięciem się. Nie więc obaw że nasza filiżanką z ulubioną kawą wyląduje nagle na podłodze.





Dzięki temu praktycznemu rozwiązaniu stolik świetnie sprawdza się także we wnętrzach dziecięcych i młodzieżowych - postawione na nim artykuły dekoracyjne przetrzymają nawet szaleńcze zabawy. 


W sklepie Edinos oprócz wersji w kolorystyce morza dostaniemy też model biały oraz różowy.
W sklepie tym znajdziecie także mnóstwo innych ciekawych mebli i rozwiązań do waszego domu. Można wybierać zarówno w tradycyjnych jak i nietypowych dodatkach aranżacyjnych. Z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie.

Kolejny wielofunkcyjny mebel w moim salonie to stylowe stołki barowe z lat 80-tych. Czerwone materiałowe obicie zastąpiła pikowana ekoskóra w kolorze czarnym a lite sosnowe nogi pozbawione olejnej warstwy i pokryte białą bejcą wpasowały się w design otoczenia.
W weekendy często siadają przy nich nasi znajomi natomiast w tygodniu to miejsce w którym dzieciaki jędzą szybkie śniadanie przed szkolą. 

Ostatnim już meblem wielofunkcyjnym w naszym salonie jest szafka pod telewizorem (również spod zdolnych rąk mojego męża). Dzięki umieszczeniu tam szuflad służą one jako miejsce do przechowywania sprzętu elektronicznego czy małych okazjonalnych bibelotów. Ponieważ wszystko jest schowane wewnątrz mebla nie dostaje się tam kurz i inne zabrudzenia. 
Blat z kolei służy jako miejsce na ramki ze zdjęciami czy innego tego typu ozdoby.

Moim niewielkim mieszczącym się na powierzchni niecałych 15m2 salonem udowadniam że przy dobrej aranżacji można zmienić małą powierzchnie w funkcjonalne i stylowe wnętrze.


Zostawiam Wam listę sklepów i miejsc gdzie możecie kupić większość zawartych w tym wpisie mebli i dodatków.

Stół jadalniany  Meble Partner
Profilowane krzesła eDomator
Sofa Ema Sweet Sit
Poduszki Ikea
Poduszka z napisem Koszulkowy.pl
Stolik z pnia Z Drewna Wykute
Lampka nocna Z Drewna Wykute
Lampa stojąca Lidl (niestety nie jest już dostępna)
Stolik turkusowy Edinos
(teraz w super promocji za 69zł)
Kubek Koszulkowy.pl
Świece Villa Verde Kraina Świec i Mydełek

17:08

Jak wykonać własną świeczkę zapachową ?

Jak wykonać własną świeczkę zapachową ?
Zapalanie świeczek zapachowych to jeden z przyjemniejszych sposobów na odświeżenie powietrza w domu i nadanie mu wyjątkowego aromatu. A do tego ten niesamowity klimat.

U mnie nie ma chyba wieczoru bez palącej się świeczki. Jestem ich ogromną fanką i mam ich mnóstwo. Zarówno takie ozdobne jak i zapachowe czy te do masażu. 

Należy jednak pamiętać o wietrzeniu pomieszczeń w których palimy świece. Nie powinno się też zapalać więcej niż dwie świeczki na raz. Niestety typowe świece parafinowe są zwyczajnie szkodliwe dla naszego zdrowia. Podczas ich spalania, do atmosfery wydzielają się formaldehyd, benzen, toluen oraz ftalany – są to toksyny, które nawet w niewielkim stężeniu, ale wdychane regularnie, mogą doprowadzić do powstania nowotworów, astmy, krwawienia z nosa czy stanów lękowych. Wszystkiemu winien jest składnik, z którego zrobione są świece – ich płomień bowiem nie wytwarza odpowiedniej temperatury, by całkowicie spalić cząsteczki wosku parafinowego.
Poza tym aromatyzowane świeczki oprócz szkodliwej dla naszego zdrowia parafiny, posiadają w swoim składzie także wiele środków chemicznych. To dzięki nim zyskują swój wyjątkowy zapach. Szczególną uwagę należy zwrócić na linonen, czyli aromat cytrynowy. Wchodząc w reakcję ze znajdującym się w powietrzu ozonem, linonen tworzy formaldehyd, który przyczynia się do powstawania nowotworów.

Jeśli jednak zależy nam na tym, aby wyposażenie naszych domów było w pełni bezpieczne dla naszego zdrowia, powinniśmy sięgnąć po naturalne odpowiedniki – świeczki z wosku pszczelego lub soi. Możemy je również wykonać samodzielnie w domu, co także jest doskonałym sposobem na relaks i spędzenie wolnego czasu. Z kolei aby nadać domowi niepowtarzalny aromat można skorzystać z naturalnych olejków eterycznych. 



I tu właśnie ma dla Was informację jak taką świecę wykonać.

Będą Wam potrzebne następujące rzeczy:
- wosk sojowy lub pszczeli
- większy garnek
- miska lub mniejszy garnek do kąpieli wodnej
- łyżka
- szklane naczynie lub silikonowa forma
- knot 
- olejek zapachowy

Wykonanie świecy:
Umieść wosk w mniejszym garnku lub misce i postaw na większym garnku do którego wlej wodę i zagotuj. 


Rozpuść wosk całkowicie w kąpieli wodnej. 
W tym czasie umieść knot na podstawce w naczyniu na środku.






Do lekko przestudzonego ale nadal płynnego wosku dodaj olejek zapachowy, wymieszaj a następie przelej do naczynia z knotem lejąc bezpośrednio po nim mniej więcej do 3/4 wysokości (mnie nalało się ciut więcej ;))


Świece zostawiamy na 24h do całkowitego zastygnięcia. Knot przycinamy na wysokość ok 0,5cm. 
Teraz już możemy cieszyć się urokiem palącej się świecy i ulubionym zapachem.
Dodatkowo możemy nasz szklany pojemnik ozdobić kawałkiem sznurka lub tasiemki nadając mu tym samym niepowtarzalny design. 


Zarówno wosk jak i knot, olejek zapachowy czy naczynie możecie kupić osobno lub w zestawie na stronie Kraina Świec.
Mają tam tak ogromny wybór, że ja dosłownie przepadłam. Możemy skomponować  świecę idealnie dopasowaną do naszych upodobań.
Oprócz akcesoriów do wykonania świec kupicie tam także niezbędne produkty do stworzenia własnego mydełka.

Jest to niezwykle relaksujące zajęcie i może być idealną odskocznią od codziennych zajęć.



 

20:10

Blogerki dla Australii - spotkanie w Tarnowie

Blogerki dla Australii - spotkanie w Tarnowie
Dziś mam dla Was relację z ostatniego spotkania blogerskiego na jakim mi dane było być.
To był tak naprawdę ostatni moment przed tą całą sytuacją która teraz ma miejsce.



Spotkałyśmy się  13-go w piątek o godzinie 10:00 w kameralnym gronie w jednej z moich ulubionych kawiarenek czyli Cafe Mama.
Kasia - właścicielka - to przesympatyczna i zawsze uśmiechnięta osóbka.

Z racji tego że w dniu spotkania musiałam jeszcze podjechać na chwilkę do pracowni dotarłam na miejsce z małym opóźnieniem.
Czekały już na mnie - Ewelina (główna organizatorka z bloga Evi Komentuje), Ania (którą poznałam na ubiegłorocznym spotkaniu w Bochni z bloga Testujemy Marki), Renata (mama Eweliny, która od niedawna prowadzi blog Oczami Renaty), Kasia (współorganizatorka spotkania z bloga Świat Czarownicy ) i Ewelina (z bloga Eveline455 która to na swoim profilu na instagramie tworzy makijażowe cuda).
Z małym opóźnieniem dotarła Iwona (z bloga Kobieta Stylowa) ze swoimi dzieciaczkami - Franiem i zaledwie miesięcznym Maksiem.

Spotkanie rozpoczęłyśmy od pysznej kawy, herbaty i ploteczek. Potem przyszedł czas na ważne sprawy czyli licytacje. Nie sądziłam że aż tyle rzeczy trafi w moje ręce - jednak dobrze że po drodze podjechałam do bankomatu po więcej gotówki.
Sami rozumiecie - cel był szczytny :) Udało nam się zebrać 1400zł które w całości zostały wpłacone na portal Wrocławskiego Zoo, które to współpracuje i wspiera Australię oraz misie koala.
Kolejny raz udowodniłyśmy, że blogerki nie tylko "zgarniają gifty" (jak to kiedyś usłyszałam), ale też potrafią się zorganizować i pomóc innym.

Oczywiście całe spotkanie nie odbyło by się bez wspaniałych sponsorów, którym w imieniu swoim jak i reszty bardzo, bardzo dziękuje.
Było ich naprawdę sporo - wszystko za sprawą Eweliny, która dniami i nocami pisała maile i dogrywała szczegóły. 
Tak naprawdę każda z nas coś tam od siebie dodała ale Evi rozwaliła system.








Ze spotkania wyszłam jako trzecia - niestety nie mogłam zostać do końca bo moje dzieciaki już mnie potrzebowały ;) Wiem, że dziewczyny siedziały jeszcze około 2 godziny i cały event skończył się około godziny 16-ej. 
Mimo że było to piątek 13-go zdecydowanie nie był to pechowy dzień.
Wkrótce więcej szczegółów. 







21:20

Przywitaj pierwszy dzień wiosny z Mrs. Potter's

Przywitaj pierwszy dzień wiosny z Mrs. Potter's
 Po dość długiej przerwie wracam do Was w pierwszy dzień wiosny.
Mimo, że sytuacja w której przyszło nam teraz żyć nie jest zbyt ciekawa to wierzę, że "po burzy kiedyś w końcu wyjdzie słońce" i przyjdzie nam się cieszyć urokami wiosennych poranków, spacerami po świeżo skoszonej trawie, spotkaniami ze znajomymi, tymi wszystkimi drobnostkami, których tak bardzo teraz nam brakuje.

By wprowadzić ciut szczęścia i optymizmu mam dla Was recenzję nowości w mojej toaletce.
Tym razem padło na zestaw marki Mrs. Potter's - szampon i odżywka, który otrzymałam podczas spotkania blogerek w Tarnowie. O tym jak było i co fajnego udało mi się wylicytować już po weekendzie na blogu.

Kosmetyki Mrs.Potter's to przede wszystkim 90% składników pochodzenia naturalnego. Wszystkie szampony (a jest ich kilka rodzai) pozbawione są SLS, SLES i silikonów.  Jeśli chodzi o odżywki one również pozbawione są silikonów a także olejów mineralnych.
Nie zawierają również składników pochodzących od zwierząt i mogą być używane przez wegan.


Mrs. Potter's Regenerate to linia przeznaczona do mycia i pielęgnacji włosów zniszczonych i wymagających regeneracji. Potrójna moc natury pochodząca z ziaren i zbóż idealnie o to zadba.
Mamy tu proteiny z pszenicy,  ekstrakt z lnu czy mleczko z owsa, które przeciwdziałają przesuszaniu, ułatwiają rozczesywanie włosów, przywracają elastyczność i aksamitną gładkość, dodają blasku oraz przyspieszają porost nowych pasm.
Taka mieszanka dobra znakomicie zregeneruje nasze przesuszone po zimie, zmęczone i pozbawione energii włosy. Keratyna zawarta w szamponie wnika do wnętrza włosa i odbudowuje uszkodzenia. Filtr UV chroni przed niebezpiecznymi promieniami słonecznymi i niszczeniem włókien.

Z kolei odżywka poprawi strukturę włosa, wzmocni cebulki a także wygładzi kosmyki na całej długości.  Przeciwdziała także łamliwości oraz rozdwajaniu się końcówek, nadaje elastyczność oraz optymalne nawilżenie. Zwiększa także wytrzymałość  pasm dostarczając im niezbędnych witamin i minerałów, intensywnie odżywia i odbudowuje uszkodzenia.


Jednym słowem sama dobroć z natury.
I mimo, że moje włosy są wyjątkowo ciężkie "w obsłudze" i po ostatnich zabiegach nie wyglądają zbyt dobrze to mam nadzieję, że ten zestaw sprawi że wrócą do formy.
Póki co po dwóch użyciach jestem na tak.

Więcej o produktach tej marki znajdziecie na Instagramie Mrs Potter's Poland 
oraz na Facebooku Mrs.Potters
 
A co Wy polecacie na zniszczone włosy ?
I przede wszystkim jak Wam minął pierwszy Dzień Wiosny ? :)
Copyright © 2016 Mama Cukiereczki , Blogger