17:36

INVISIBLE ILLUMINATION CZYLI NIEWIDZIALNA LUMINESCENCJA

Dziś chciałabym się podzielić z Wami moimi wspomnieniami.
Wspomnieniami które wróciły do mnie sobotniego popołudnia.
A wszystko za sprawą pewnej firmy kosmetycznej...

Mając niespełna 16 lat wybrałam się z mamą do jednej z drogerii w naszym mieści by kupić swój pierwszy w życiu podkład. Zbliżał się półmetek i jak każda nastolatka chciałam wyglądać wtedy wystrzałowo.
Bardzo elegancka i uprzejma pani poleciła mi produkt w ciemnym chabrowym opakowaniu z białymi napisami. Dobrała odcień do mojej karnacji i zapewniła że będzie to idealny kosmetyk dla mnie.
Miała rację. Zakochałam się.
Z biegiem czasu gdy życie nastolatki zmieniło się w życie studentki zmuszona byłam zrezygnować z ukochanego podkładu z uwagi na koszt tego luksusowego produktu. Jednak starałam się tak gospodarować funduszami by choć od czasu do czasu móc sobie pozwolić na to cudeńko w granatowym pudełeczku.
Gdy zostałam mamą moja skóra nieco się zmieniła. Zaczęłam używać innych kosmetyków. Kolejne firmy bombardowały mnie swoimi super produktami a ja jako konsument uległam. I tak z biegiem lat odeszłam zupełnie od marki która tak naprawdę była tą pierwszą...
 Historia mogłaby się tu skończyć gdyby nie pewny event w którym miałam przyjemność brać udział. Przechodzą między stoiskami kątem oka dostrzegłam znajome logo. W lewym rogu na wprost schodów swoje produkty prezentowała "moja pierwsza" marka kosmetyczna. Bez zastanowienia podeszła i zaczęłam rozmowę...
I tak po prawie 10 latach znów poczułam na skórze aksamitny dotyk luksusu.

Firma LUMENE bo o niej mowa to marka, która powstała z myślą o promiennej, zdrowej skórze. Zrodzona w Finlandii czerpie z niezwykłego dziedzictwa jakim jest arktyczna natura. 
W swoich recepturach łączy ekstrakty z rzadkich, bogatych w antyoksydanty odmian roślin z arktyczną wodą źródlaną i zaawansowaną technologią.
Naukowcy z laboratoriów Lumene od 45 lat nieustannie pracują nad coraz doskonalszymi formułami, które chronione są dziś licznymi patentami i w doskonały sposób dbają o nawet najbardziej wrażliwą skórę. 

W chwili obecnej nowością są hybrydowe kosmetyki do makijażu.
Miałam tą przyjemność i został mi wykonany make up właśnie tymi kosmetykami. I co ? I znów przepadłam. Jak 16 lat temu znów znalazłam produkt idealny.
Do przetestowania zostały mi przekazane także:
- Nawadniający krem do każdego typy cery - Intense Hydration 24h Moisturizer
- Krem z vit. C na noc - Overnight Bright Vitamin C Sleeping Cream
- Maska oczyszczająco-detoksykująca - Deep Detox Purifying Mask



Zacznę może od nawadniającego kremu do każdego typu cery.
Mnie zachwyca przede wszystkim jego konsystencja i zapach - nic na to nie poradzę że lubię gdy produkty których używam też ładnie pachną.
Krem jest niezwykle wydajny. Niewielka ilość wystarcza by nasza cera stała się promienna i wyglądała zdrowo. Już pierwsza aplikacja zapewnia nam 24 godzinne głębokie nawilżenie i jednocześnie podnosi poziom nawilżenia skory.
Ten jak i pozostałe produkty z  linii LAHDE oparte są na arktycznej wodzie źródlanej, która uznawana jest za najczystszą na świecie. Charakteryzuje się ona przyjaznym dla skóry pH oraz wysoką zawartością mikro- i makroelementów. Dodatkowo obecny w składzie w 100% naturalny, wolny od jakichkolwiek dodatków czy konserwantów, bogaty w minerały, aminokwasy i składniki nawilżające wyciąg z arktycznej brzozy, stanowi naturalną terapię nawilżającą i odżywczą dla naszej skóry.
W składzie znajdziemy aż 94% naturalnych składników.  Kosmetyki nie zawierają parabenów, donorów folmaldehydu czy olejów mineralnych.




Kolejnym produktem który miałam okazję przetestować był krem z witaminą C na noc.
Krem ten także ma cudowny zapach a także rozświetla, odżywia i wspomaga odnowę komórkową i naturalne funkcje ochronne skóry. Krem ten należy do kosmetyków z lini VALO, w których podstawowym składnikiem jest odmładzający ekstrakt z arktycznej maliny moroszki. Jest to surowiec, który dzięki wysokiej zawartości naturalnych witamin C, E i A, kwasów tłuszczowych omega, fitosteroli oraz antyoksydantów intensywnie wzmacnia naturalny blask skóry. Dodatkowo wykorzystanie kwasu hialuronowego oraz arktycznej wody źródlanej zapewnia natychmiastowe nawilżenie tak, że staje się ona jędrna, gładka i niezwykle promienna.




Trzeci produkt o którym chcę Wam opowiedzieć to należąca do lini SISU - maska oczyszczająco detoksykująca. Usuwa ona zanieczyszczenia ze skóry oraz za sprawą delikatnych drobinek złuszcza naskórek. Chroni także przed zanieczyszczeniami wynikającymi z życia w mieście. Po zabiegu pozostawia skórę gładką, świeża i naturalnie promienną. 
Zarówno maska jak i pozostałe produkty z tej linii zawierają ekstrakt z kory arktycznej sosny pozyskany ze świeżo rozkruszonej młodej kory sosnowej oraz ekstrakt z sęków arktycznego świerku, które są niezwykle bogate w antyoksydanty neutralizujące niekorzystne działanie wolnych rodników. Chroniący przed stresem oksydacyjnym ekstrakt z arktycznej czarnej jagody dostarcza witamin A i E oraz niezbędnych kwasów tłuszczowych. 





Kosmetyki używałam przez ponad 2 tygodnie i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że naprawdę warto zaufać tej marce.
Moja cera stała się promienna, rozświetlona i dobrze nawilżona dzięki czemu wygląda zdrowiej i po prostu piękniej. 
Gdy wychodzę z dziećmi na spacer czy na zakupy nie potrzebny jest mi już podkład i korektor który zatuszuje niedoskonałości czy kosmetyki które rozświetlą cerę. Odkąd stosuje kosmetyki Lumene moje problemy z szarą, pozbawioną blasku i jędrności skórą zwyczajne zniknęły. Rano nakładam krem, tusz do rzęs i już jestem gotowa by wyruszyć w świat. 
A przy większych okazjach z pomocą przychodzą hybrydowe kosmetyki do makijażu. Ale o nich następnym razem.

Na koniec powiem tylko, że "Marka Lumene wierzy, że prawdziwe piękno pochodzi z wewnątrz i wyraża się zarówno poprzez pewność siebie jak i nasz wygląd.
Linie produktów zostały stworzone w celu wydobycia naturalnego, wewnętrznego piękna i zdrowego rozświetlenia, który skrywa skóra każdej z nas".

Więcej informacji o marce LUMENE znajdziecie na stronie - TUTAJ oraz na fun page - TU





A czy Wy znacie kosmetyki Lumene? Jakie są wasze odczucia? 
Czekam na komentarze :)



5 komentarzy:

Copyright © 2016 Mama Cukiereczki , Blogger