22:07

W czasie deszczu dzieci się nudzą... czyli nasz sposób na długie szarobure wieczory :)

W czasie deszczu dzieci się nudzą... czyli nasz sposób na długie szarobure wieczory :)
W czasie deszczu, długich szaroburych jesiennych wieczorów dzieci się nudzą...
Nie u nas !! :)

Pamiętacie grę "Gorący Ziemniak" od firmy Alexander ? U nas ona nadal bije rekordy popularności na przemian z pewnym "doktorkiem" o którym już wkrótce przeczytacie :)

Ale dziś przychodzę do Was z czymś innym.

Poznajcie grę  "Czego brakuję?"  także od Alexander Toys.
Gra przeznaczona dla 2 do 8 graczy w wieku 3+.



W opakowaniu znajdziemy 6 planszy z 16 obrazkami zwierząt, żetony kolorowe i czarne oraz pojedyncze kwadraciki także ze zwierzątkami - sztuk 60.


Każdy z graczy otrzymuje plansze oraz żetony a na środku układa się 6 kwadracików tak by było widać co jest na nich narysowane. Gracze przyglądają się a następnie karty zbiera się i odkłada jedną z nich. 5 kart znów wykłada się na stół i teraz naszym zadaniem jest odgadnięcie "czego brakuje?" :)





Gdy już zdecydujemy typujemy na naszej planszy zwierzątko i przykładamy żeton - jeśli jesteśmy pewni na 100% obstawiamy 2 żetony, jeśli nie do końca możemy wytypować dwa zwierzątka przykładając po jednym żetonie na każde.
Gdy odgadniemy prawidłowo otrzymujemy dwa lub jeden żeton. Jeśli nie zgadniemy nie otrzymujemy nic ale też nic nie oddajemy (choć my trochę zmieniliśmy zasadę i w przypadku nie odgadnięcia oddaje się tyle żetonów ile się obstawiło :P)
Choć wydawać by się mogło że to taki troche hazard ;) to gwarantuje Wam że jest to świetna gra edukacyjna.





Sprawdza spostrzegawczość, zdolność zapamiętywania a także umiejętność skupienia się.
Moje dzieci podczas gry wyjątkowo się uspokajają (choć oczywiście w momencie gdy jedno z nich wyraźnie wygrywa z tym spokojem jest  różnie ;)) i na chwilę obecną po około miesiącu grania idzie im super. Praktycznie za każdym razem są w stanie odgadnąć co tym razem zostało schowane.
A jaka jest radość gdy mama lub tata się pomylą :P
Jednak moje dzieci mają na to wytłumaczenie - "to wasz stary wiek i dlatego" ;)


Gra przetestowana - zdecydowanie POLECAMY :)
Z racji że wkrótce Mikołajki idealnie sprawdzi się jako prezent.
Cena ok 18-20zł.



12:52

Kosmetyczne ciekawostki - Paleta cieni Freedom PRO 12 audacious mattes

Kosmetyczne ciekawostki - Paleta cieni Freedom PRO 12 audacious mattes

Dziś serwuje Wam recenzje pewnego kosmetyku który to zagościł u mnie dzięki Spotkaniu Podkrakowskich Mam o którym pisałam Wam TUTAJ :)

Sami wiecie że na moim blogu bardzo rzadko pojawiają się tego typu wpisy ale z uwagi na to, że paletka cieni o których mowa jest ogólnie dostępna a do tego ma fajną ceną postanowiłam co nieco o niej napisać.



Paletkę 12 cieni firmy Freedoom przekazał sklep internetowy Oladi.pl.
Przyznam szczerze że cieni używam sporadycznie - głównie na większe wyjścia. Zazwyczaj kupuje pojedyncze kolory które akurat mi pasują.

Tutaj mamy 12 kolorów w macie w odcieniach beżu i szarości.
Czyli idealne połączenie do zrobienia makijażu w stylu smoky.
Sama paletka jest w dobrym plastikowym opakowaniu, zawiera też aplikator który jak dla mnie w ogóle jest tam nie potrzebny gdyż nakładanie ceni tego typu "sprzętem" jest dość pracochłonne ;)
Sama używam pędzelków :) Nie ukrywam że w paletce przydało by się małe lustereczko.

A teraz o samych cieniach. W kwestii pigmentacji - szału nie ma :( - najjaśniejsze kolory są praktycznie nie widoczne po aplikacji (no chyba że da się mnóstwo produktu ale wtedy cienie zaczynają się osypywać).
Z ciemniejszymi kolorami jest lepiej ale niestety nie są to cienie "do zadań specjalnych". Nawet po zaaplikowaniu bazy cenie utrzymują się ok 5 godzin.

Jednak ja zalazłam idealne rozwiązanie dla jednego z kolorów w odcieniu ciemnego beżu z brązem - jest genialny do zrobienie pięknych brwi. Za pomocą pędzelka można wyczarować naprawdę fajny efekt.

Ogólnie cienie dostają ode mnie 6 punktów na 10 możliwych.
Cena ok 20zł - dostępnych jest kilka rodzajów paletek w różnych kolorach - zarówno matowe jak i rozświetlające. Do kupienia w sklepach Pepco.

Copyright © 2016 Mama Cukiereczki , Blogger