23:28

Cukrzyk w przedszkolu/szkole... I jego prawa.

Dziś w temacie takim bardziej naszym  - cukrzycowym :)

Jak zapewne wiecie Karinka mimo zdiagnozowanej cukrzycy została przyjęta do przedszkola i spędziła w nim aż dwa lata. Teraz chodzi do szkoły i tu też z przyjęciem mimo choroby przewlekłej nie było problemu (mowa tu o obecnej szkole bo niestety szkoła do której powinna chodzi z racji miejsca zamieszkania raczej nie była zbyt entuzjastycznie nastawiona do przyjęcia "takiego" dziecka).
Dlatego dziś poruszam temat który ostatnio bardzo często widnieje na różnego rodzaju forach czy grupach związanych z cukrzycą.


Jak to jest z tym przyjęciem dziecka z cukrzyca do szkoły czy przedszkola ? 
Otóż poszukalam trochę w internecie i wygląda to na chwile obecna następująco:

Zgodnie z obowiązującymi przepisami i stanowiskiem Ministerstwa Edukacji Narodowej  dyrektor ma szereg obowiązków w stosunku do dzieci przewlekle chorych - w tym także dzieci z cukrzycą.
Po pierwsze - dyrektor placówki oświatowej NIE MOŻECIE ODMÓWIĆ przyjęcia dziecka. Ponadto ma obowiązek zapewnić mu odpowiednie warunki podczas pobytu w przedszkolu, szkole czy innej placówce.

Po drugie - Dyrektor placówki oświatowej jest zobowiązany przygotować kadrę pedagogiczną i innych pracowników do pracy z dzieckiem przewlekle chorym oraz stałego udzielania pomocy i wsparcia tak, aby zapewnić mu optymalne warunki pobytu.

Po trzecie - jeśli wśród uczniów jest dziecko przewlekle chore powinnością dyrektora szkoły, przedszkola oraz placówki jest:
a) pozyskanie od rodziców ucznia szczegółowych informacji na temat jego choroby oraz wynikających z niej ewentualnych ograniczeń w funkcjonowaniu
b) zobowiązanie nauczycieli do pozyskania wiedzy na temat choroby ucznia
c) zorganizowanie szkolenia kadry pedagogicznej i pozostałych pracowników przedszkola, szkoły i placówki w zakresie postępowania z chorym dzieckiem. Dyrektor placówki dysponuje środkami na zorganizowanie takiego szkolenia z puli przeznaczonej na dofinansowanie doskonalenia zawodowego nauczycieli
d) opracowanie procedur postępowania w stosunku do każdego chorego ucznia w porozumieniu z pielęgniarką szkolną lub lekarzem, wspólnie z pracownikami przedszkola, szkoły i placówki, zarówno w codziennej pracy, jak i w przypadku zaostrzenia objawów czy ataku choroby.
Procedury postępowania z dzieckiem chorym na cukrzycę mogą uwzględniać m.in. przypominanie lub pomoc w przyjmowaniu insuliny, wykonywaniu pomiarów poziomu cukru, regularnym przyjmowaniu posiłków, sposoby reagowania w sytuacjach nagłych. Procedury te powinny też określać formy stałej współpracy z rodzicami lub opiekunami dziecka chorego. Dyrektor zobowiązuje wszystkich pracowników przedszkola/szkoły/placówki do bezwzględnego przestrzegania tych procedur.

Po czwarte -w opiece nad dzieckiem z cukrzycą w szkole, przedszkolu czy placówce pielęgniarka pełni wiodącą rolę. Oprócz pielęgniarki szkolnej specjalistyczne zabiegi (bieżąca kontrola poziomu cukru we krwi za pomocą glukometru oraz podawanie insuliny w formie wstrzyknięć podskórnych lub wlewów przy pomocy pompy insulinowej) może wykonywać również inna osoba – samo dziecko, rodzic i nauczyciel – która odbyła specjalistyczne przeszkolenie w tym zakresie (posiadanie wykształcenia medycznego nie jest warunkiem koniecznym) i która z własnej woli wyrazi na to zgodę.


A teraz jak jest naprawdę....

W naszym przypadku:
- to my musieliśmy zorganizować szkolenie dla grona pedagogicznego zarówno w przedszkolu jak i szkole 
- dyrektor przedszkola jak i szkoły nie posiadała żadnych środków finansowych na organizację takiego szkolenia - na szczęście udało nam się zorganizować szkolenie w 100% refundowane - w innym przypadku musielibyśmy zapłacić z własnej kieszeni 
- w przedszkolu a teraz także w szkole nie ma pielęgniarki czy innej osoby która zajmowała by się "specjalistycznymi" zabiegami - w przedszkolu to ja musiałam jeździć i podawać insulinę, teraz w szkole Karina jest instruowana przez telefon jaki bolus ma sobie podać 


Czyli tak jak zawsze... są określone jakieś prawa ale niestety wszyscy maja to gdzieś. Nie rozumiem tylko tego - skoro MEN wyznacza przepisy i obowiązki w odniesieniu do dzieci przewlekle chorych znajdujących się w placówkach oświatowych - to czemu w większość tych placówek się ich nie przestrzega ? 
Czy w związku z tym dyrektorzy przedszkoli, szkół którzy już przy pierwszej rozmowie z rodzicem dziecka z cukrzyca odmawiają jego przyjęcia ponoszą jakieś konsekwencje ? 


8 komentarzy:

  1. Bardzo na czasie wpis. Właśnie staram się o przyjęcie córki chorej na astmę do przedszkola. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podaj przepisy na które się powołujesz

    OdpowiedzUsuń
  3. Podaj przepisy na które się powołujesz

    OdpowiedzUsuń
  4. Chrześnica mojego Męża chodzi do przedszkola. Też ma cukrzyce. nie było problemu z przyjęciem do przedszkola, ale podawać insulinę jeździ do szkoły jej mama. Żadnych szkoleń nie było.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepraszam jestem nauczycielem mającym pod opieką 25 dzieci przedszkolnych jestem jedyną osobą dorosłą w sali i mam w takiej sytuacji zostawić bez opieki 24 dzieci bo muszę zmierzyć cukier jednemu? Jestem też dawcą krwi i szpiku oraz matką i jedynym opiekunem mojego dziecka - co jeżeli podczas uklucia zarazę się np WZW ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pierwsze może Pani zmierzyć cukier przy innych dzieciach i tym samym pokazać im że należy pomagać potrzebującym a po drugie to palec dziecka chorego musi Pani nakłuć (nakłuwaczem w którym igła jest schowana w środku) a nie swój wiec nie rozumiem skąd pomysł ze moze sie Pani czymś zarazić.

      Usuń
    2. nauczyciele nie posiadają nawet najmniejszej wiedzy na temat cukrzycy, i co gorsza nie chcą się doszkolić by przypadkiem ktoś tego nie wykorzystał i będzie musiał się zajmować dzieckiem z cukrzycą. To wstyd i hańba, niby wykształceni a po prostu leserzy, trzeba to powiedzieć wprost, ja walczyłam z nauczycielami i ich głupotą od września do stycznia, jak usłyszałam od pani nauczycielki że glukagon się pije to mi ręce opadły a jak zapytałam czy wiedzą co to jest hipoglikemia to nie umiała mi odpowiedzieć! Inna Pani powiedziała że nawet dziecka nie dotknie bo ją to obrzydza. Tłumacza się tym że w czasie pomiaru nie mogą zaopiekować się innymi dziećmi a prawda jest taka że taki pomiar trwa minutę a jak dziecko ma czytnik to nawet 5 sekund - moim zdaniem porażka!

      Usuń
  6. Na szkoleniu, na którym ja byłam, prowadzący powiedział, że nauczyciel powinien działać w chwili ratowania życia czyli podać zastrzyć. Każda inna sytuacja sprawdzanie pompy, wprowadzanie wkłucia, pomiar, ważenie posiłków może doprowadzić do błędu, który osobę pełniącą rolę takiego opiekuna może wiele kosztować. Dodam tylko, że szkolenie było z ratownikiem medycznym i lekarzem. Jak jest wszystko dobrze to jest dobrze, ale jak coś się wydarzy to rodzice nie pozostawiają na nauczycielach, dyrektorach, placówkach suchej nitki. Dlatego też rozumiem skąd takie obawy kadry przedszkolnej i szkolnej.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Mama Cukiereczki , Blogger