12:01

Zakochana w.... Piwnicy

Zakochana w.... Piwnicy
          Jestem kobietą :) i jak każda kobieta albo przynajmniej ich większa część marzę o dniu (a nawet kilka godzin wystarczy) - by mieć czas tylko dla siebie i nie myśleć o niewypranych skarpetkach, bałaganie w pokoju czy kolejnej nie smakującej dziecku zupie.

           Musze Wam powiedzieć - marzenie właśnie się spełniło :)
A wszystko za sprawą mojego wspaniałego męża, który z okazji naszej 8-ej rocznicy ślubu podarował mi kartę podarunkowa na 4 i pół godzinne zabiegi w cudownym i niezwykle urokliwym miejscu jakim jest Piwnica Spa&Wellness.
Już teraz mogę powiedzieć że był to chyba najlepszy prezent jaki mogłam dostać :)

               Ale po kolei bo pewnie jesteście ciekawi czym się tak zachwyciłam.


                 W zasadzie to już po przybyciu na miejsce byłam oczarowana. Nawet zanim weszłam do środka. Cudny zabytkowy dziedziniec przywitał mnie swoim ponadczasowym pięknem.

                 U drzwi przywitała mnie przeurocza pani ubrana w elegancki czarny uniform.
Wnętrze Piwnica Spa&Wellness urządzone w nowoczesnym stylu - połączenia drewna z kamieniem (mowa tu o starej zabytkowej przepięknej cegle) skąpane było w lekkim blasku świec i zapachu palonego orientalnego kadzidła.
Wszystko do siebie idealnie pasowało.



              W szatni - nie odbiegającej w żaden sposób od wystroju, przebrałam się w ręcznik i szlafrok oraz założyłam jednorazowe kapcioszki.
Z racji że to Spa przestrzega zasad prawidłowego saunowania całą bieliznę zostawia się w szafeczkach.
Na początku czułam się trochę skrępowana bo przyznam szczerze był to mój pierwszy raz w takim miejscu. Jednak gdy zostałam oprowadzona po całym obiekcie mój wstyd poszedł w niepamięć.

        W górnej części oprócz recepcji i szatni znajdują się też dwa gabinety do wykonywania różnego rodzaju zabiegów - na twarz i ciało.














               W piwnicy (stąd też nazwa) do której schodzi się pięknymi drewnianymi schodami znajduję się pokój VIP z wielką wanną oraz łóżkiem do masażu. Jest to bardzo urokliwe i takie trochę sensualne miejsce głównie dla par (ale nie tylko) które chcą miło spędzić czas.
Idąc dalej naszym oczom ukazuje się.... ciemność ;) tak dobrze czytacie :P.. w kolejnych częściach Spa jest po prostu ciemno. Jedynie kilka świec oświetla nam drogę. Jednak po chwili gdy oczy się przyzwyczają zobaczymy basen z masażami i biczami wodnymi oraz jacuzzi z morską słoną wodą.


       Zarówno basen jak i jacuzzi mają podgrzewaną wodę i jej temperatura waha się w granicach 35-45 st. C. W dalszej części znajduje się łaźnia parowa oraz sucha sauna i oczywiście prysznice do schładzania ciała.




                   Ogólnie już po samym zwiedzaniu (jeszcze przed jakimikolwiek zabiegami) byłam zakochana. Miejsce porostu zachwyca.














           Mój pakiet zabiegowy zwany "Pełny relaks" zawierał: 
- zabiega na twarz, 
- masaż dłoni, 
- peeling całego ciała, 
- masaż ciała olejami 
- nieograniczony pobyt w strefie open (czyli basen, jacuzzi, łaźnia i sauna).



        Zaczęłam od strefy open i kąpieli w basenie - przyznam szczerze że z racji że byłam tam sama nie miałam jakiegoś większego problemu by zrzucić ręcznik. Ciekawa jestem czy gdyby było kilka osób byłabym równie odważna ;) choć tak jak pisałam wcześniej w tej części Spa panuje półmrok więc nawet pływając w basenie nago ciężko cokolwiek zobaczyć :P

            Gdy wypróbowałam już  masaże i bicze wodne udałam się do łaźni parowej gdzie panuje 100% wilgotność powietrza i 45 st. C. Wrażenie po wejściu jest takie że chcesz jak najszybciej wyjść :P gdyż zwyczajnie ciężko jest oddychać. Wydaje mi się że tak czuje się ryba wyciągnięta z wody która próbuje złapać oddech ;) Ale gdy uspokoi się organizm to uczucie braku oddechu znika i spokojnie można się relaksować. Tak tak do łaźni parowej wchodzi się nago ;) gdyż zwyczajnie człowiek poci się jak przysłowiowa świnia :P 




Ja tu się kurcze produkuje z Chodakowską i po godzinie może kilka kropelek potu pojawia się na skórze a tu po zaledwie 3 minutach normalnie się ze mnie leje (trzeba pomyśleć o takim miejscu w domu to by znacznie ułatwiło zgubienie kilki kilogramów :P)
W ogóle to na wejściu przeraziłam się trochę kamienną ławeczką - no wiecie że sobie pupę przypiekę :P ale spokojnie - dziwnym trafem mimo że w pomieszczeniu panuje egipski upał ławeczka była tylko lekko ciepła.
Po krótkiej sesji w łaźni pora na zimny prysznic (powiem tak - uczucie fajne ale z racji że ja zdecydowanie jestem istotą uwielbiającą upał, lato itd to taki zimny prysznic nie zbyt przypadł mi do gustu ;)) Tak więc by znów się "podgrzać" wskoczyłam tym razem do suchej sauny

Tam z kolei nie było już takiej wilgotności i pary - jedynie dało się odczuć wysoką temperaturę (z informacji dowiedziałam się że nawet 70-80st. C) Kolejno znów wskoczyłam pod prysznic a potem na chwilę do jacuzzi. 





    Następnie czekał na mnie zabieg na twarz. Był to peeling enzymatyczny, serum nawilżające oraz żurawinowa maska algowa :) w czasie gdy leżałam z maską na twarzy pani wykonała masaż dłoni

Aha i najważniejsze - pełen profesjonalizm - to to co najbardziej mnie urzekło. Nim rozpoczął się zabieg na twarz kosmetyczka dokładnie obejrzała moją twarz by idealnie dobrać kosmetyki. Przyznam szczerze że pierwszy raz się spotkałam z takim super podejściem do klienta. Zazwyczaj to kosmetyczka pytała się mnie jaką mam skórę a ja zazwyczaj odpowiadałam że chyba mieszaną i na tym kończył się wywiad.

    Ale idźmy dalej :) Po zabiegu trwającym ok 40 minut miałam czas na relaks w strefie open a relaks dodatkowo umilał kieliszek pysznego winka i talerz owoców :) No powiem Wam czułam się jak celebrytka :P
Ale to nie był jeszcze koniec gdyż czekał teraz na mnie zabieg o nazwie Piwnica Peeling czyli peeling całego ciała po którym moja skóra była i nadal jest :D jak przysłowiowa pupa niemowlaka :)


Po kolejnej porcji relaksu w strefie open zawitałam do pokoju VIP w którym wykonano mi masaż całego ciała przepięknie pachnącymi olejkami. Na koniec zostałam jeszcze raz zaproszona do odwiedzeni suchej sauny w celu lepszego wchłonięcia się olejków w skórę.
I tak minęło 4 i pół godziny które spędziłam w cudownym miejscu i cudownej atmosferze. 




 


Widać że osoby tam pracujące to profesjonaliści i raczej kochają to co robią. 
Z ręką na sercu wszystkim polecam odwiedzenie tego urokliwego miejsca. Nawet jeśli jesteście z poza Tarnowa to naprawdę warto przyjechać i podarować sobie niezapomniane chwile odprężenia i relaksu.


Piwnica Spa&Wellness oferuje zarówno pakiety zabiegowe, wejścia do strefy open oraz pojedyncze zabiegi. Można wybrać się tam z partnerem, mamą czy koleżankami a nawet zorganizować niesamowity wieczór panieński. 
Całą ofertę wraz z cenami znajdziecie na stronie Piwnica Spa&WellnessTUTAJ :)

Moja kolejna wizyta już 14 lutego :) Tym razem dzieciaki odstawiam do dziadków i relaksować będę się z moim mężusiem :)


*umieszczone zdjęcia pochodzą z profilu Piwnica Spa&Wellness na Facebooku.





11:17

"Kulinarne prezenty" by Karinka i Hubert - Chlebek wejski i ciasteczka owsiane.

"Kulinarne prezenty" by Karinka i Hubert - Chlebek wejski i ciasteczka owsiane.

            Były już babeczki a dziś mamy dla Was kolejne dwa przepisy z naszego prezentowego koszyka.

              Co powiecie na obłędny chlebek wiejski na początek? Ciasto przygotował za nas Thermomix ale spokojnie możecie je zagnieść  ręcznie. To zaczynamy !!




CHLEBEK WIEJSKI

Skladniki:
350g wody
25g świeżych drożdży
2 łyżeczki cukru
600g mąki
1,5 łyżeczki soli

Wykonanie (Thermomix)
Do naczynia miksującego  wlewamy wodę, dodajemy drożdże i cukier, mieszamy 2 min/37 st.C/obr.1 
Dodajemy mąkę i sól, wyrabiamy 3 min/interwał.
Wyjmujemy ciasto, zwilżamy, przykrywamy ściereczką i zostawiamy do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na ok.35min.
W tym czasie nagrzewamy piekarnik wraz z naczyniem (w moim przypadku szklane naczynie żaroodporne) do 250st.C.- termoobieg.
Następnie zagniatamy ciasto, formujemy chlebek i wkładamy gorącego naczynia nasz chleb, przykrywamy (jeśli nie macie pokrywy do naczynia spokojnie można użyć folii aluminiowej) pieczemy przez 30 min w temp. 200st.C. Po tym czasie zdejmujemy pokrywę i pieczemy jeszcze ok.20-30 min.
Po upieczeniu chleb wyjmujemy i zostawiamy do ostygnięcia na kratce, żeby się nie spocił.

Wykonanie (ręczne)
Do miseczki wlewamy lekko ciepła wodę, dodajemy drożdże i cukier i mieszamy. Zostawiamy w ciepłym miejscu na ok 10 minut. 
Po tym czasie dodajemy mąkę i sól i wyrabiamy gładkie i elastyczne ciasto. Zwilżamy i zostawiamy pod przykryciem na ok  35 minut by ciasto wyrosło.  
Dalej postępujemy jak przy wykonaniu z Thermomixem

Chleb po upieczeniu ma bardzo chrupiącą skórkę i przy krojenia może robić bałagan ;)
Na drugi dzień jest równie smyczy a nawet może i lepszy :D 

Smacznego !! :*  


A jak my już uruchomiony i nagrzany piekarnik to czas  na ciasteczka :D Tym razem owsiane bardzo czekoladowe i na dodatek z bakaliami :)

CIASTECZKA OWSIANE 
Składniki:
100g masła
100g płatków owsianych 
100g cukru 
120g mąki
1 łyżeczką proszku do pieczenia
1 jajko
120g bakali  (rodzynki, orzechy itd)
100g  czekolady gorzkiej 

Wykonanie:
Masło roztopić i lekko ostudzić. Dodać cukier, płatki owsiane, jajko, mąkę i proszek do pieczenia. Dobrze wymieszać do połączenia się składników.
Dodać pokrojoną czekoladę i bakalie. Wymieszać. Z ciasta formować kulki. Ułożyć na blasze i lekko docisnąć. Zostawić odstępy gdyż ciasteczka podczas pieczenia lekko się "rozpłyną".
Piec w nagrzanym do 180 st. C piekarniku (termoobieg) ok 15-20 minut.
Po upieczeniu zostawić do wystudzenia na blaszce.



SMACZNEGO !! :*




 W kolejnych wpisach przepisy na bulion drobiowy i pyszny likier czekoladowy.


10:13

"Kulinarne prezenty" by Karinka i Hubert :) - Słodkie babeczki

"Kulinarne prezenty" by Karinka i Hubert :) - Słodkie babeczki
Dzień  Babci i Dziadka już za nami ale z racji ze dokładnie 21-go i 22-go stycznia byliśmy poza granicami naszego miasta - czyt. W Warszawie na niesamowitym spotkaniu "Rodziców dla zdrowia" (ale o tym więcej w kolejnym poście) dopiero dziś odwiedziliśmy babcie i dziadka z prezentami.

Ponieważ osobiście uważam ze najlepsze prezenty to te zrobione własnoręcznie i w tym roku postawiliśmy na hand made :D

Z racji że po warsztatach kulinarnych w Little Chef (to była jedna z atrakcji spotkania w Warszawie) moje dzieci zakochały się w kucharzeniu i z kuchni ciężko ich przegonić padło na jadalne gifty ;)



I tak z moja mała pomocą i naszego ulubionego sprzętu kuchennego czyli Thermomixa powstały:
-słodkie babeczki z dżemem
- ciasteczka owsiane z czekolada i bakaliami
- chlebek wiejski
- bulion drobiowy
- likier czekoladowy

(oczywiście spokojnie można wszystko wykonać przy pomocy zwykłego miksera i własnych rąk) 

Powiem krótko ze dziadkowie byli zachwyceni :D















Na pierwszy rzut mamy dla Was przepis na babeczki :) Są dziecinnie proste  - spokojnie mogą być prezentem na każdą inną okazję :) nie tylko dla babci czy dziadka :)

SŁODKIE BABECZKI Z DŻEMEM

Składniki:
80g masła
2 jajka
100g mleka
70g wody
250g mąki
100g cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
ulubiony dżem

Wykonanie (Thermomix)

Umieścić masło w naczyniu miksującym i roztopić je 3min. 50 stopni obr. 1. Poczekać aż chwilę ostygnie.

Do naczynia miksującego, w którym jest już masło wbić jajka, dodać mleko i wodę i wymieszać  4 sek. obr. 3.

Do mokrych składników dodać resztę (mąka, cukier, proszek do pieczenia) i wymieszać 5 sek. obr. 6.

Ciasto nakładać do foremek do połowy wysokości, łyżeczką nałożyć dżemu w sam środek, tak by nie dotykał ścianek, na wierzchu przykryć niewielką warstwą ciasta, by zakryła wszystko dokładnie.

Piec 20-25 minut w temperaturze 190stopni.

Wykonanie (mikserem)

Masło roztopić i lekko wstydzić.  Do masła dodać jajka, mleko i wodę i zmiksować chwilke na średnich obrotach. Dodać mąkę, cukier o proszek i zmiksować na najwyższych obrotach do połączenia się składników.

Ciasto nakładać do foremek do połowy wysokości, łyżeczką nałożyć dżemu w sam środek, tak by nie dotykał ścianek, na wierzchu przykryć niewielką warstwą ciasta, by zakryła wszystko dokładnie.

Piec 20 minut w temperaturze 190stopni.

Z przepisu wychodzi 12 szt babeczek :)

Smacznego !! :) 


Jutro kolejny prezentowy przepis :D co wybieracie z naszej listy ? :) 

Copyright © 2016 Mama Cukiereczki , Blogger