22:39

30.03.2015r Nr 9 - "Szybkie burrito"

30.03.2015r Nr 9 - "Szybkie burrito"
30.03.2015r
Przepis nr 9


SZYBKIE BURRITO

(Okrasa, str. 35)
4 porcje
czas: 45 minut

Co kupić:
- 1kg mięsa mielonego z łopatki
- 7 ząbków czosnku
- 800g pomidorów pelati
- 6 łyżeczek ajwaru pikantnego
- 400g czerwonej fasoli z puszki
- 200g białej cebuli lub dymki
- 2 pęczki świeżej kolendry
- 8 płatów tortilli pszennej
- 5-6 łyżek kwaśniej śmietany 18%
- 2 dojrzałe pomidory kiściowe
- 150ml oliwy z oliwek extra virgin
- 2g pieprzu cayenne
- sól świeżo mielona
- pieprz biały mielony
- 1 łyżeczka musztardy Dijon
- 2 limonki
- 3 łyżeczki cukru

Sos ze świeżych pomidorów:
2 pomidory kroimy na mniejsze kawałki, wrzucamy do miski blendera razem z 1 rozgniecionym ząbkiem czosnku, sokiem z 1/2 limonki, solą, małą łyżeczką musztardy Dijon, niewielką ilością oliwy z oliwek, 1/2 pęczka posiekanej świeżej kolendry. Całość miksujemy tak, by powstała jednolita masa, dodajemy 2-3 łyżeczki oliwy z oliwek, ponownie miksujemy. Przelewamy do miseczki, dekorujemy listkami świeżej kolendry.

Sos śmietanowy:
Gęstą kwaśną śmietanę przekładamy do miseczki, polewamy niewielką ilością oliwy z oliwek.

Farsz do burrito:
Na patelni rozgrzewamy oliwę z oliwek (20-30ml), wrzucamy 2 drobno posiekane ząbki czosnku i 1kg mięsa mielonego z łopatki. Doprawiamy mielonym białym pieprzem i solą oraz połową przygotowanej ilości pieprzu cayenne. Smażymy od czasu do czasu mieszając, aż mięso nabierze lekko brązowego koloru. Przekładamy mięso do miski. Kolejne 2
ząbki czosnku miażdżymy, a następnie drobno siekamy. Czosnek smażymy razem z drobno pokrojoną cebulką dymką na rozgrzanej patelni na oliwie z oliwek (20-30ml). Doprawiamy zawartość patelni skórką z limonki (do smaku). Chwilę smażymy, następnie całość zalewamy pokrojonymi pomidorami pelati wraz z sokiem. Dolewamy trochę wody, dodajemy biały pieprz, pozostałą ilość pieprzu cayenne, troszkę soli i 3 łyżeczki cukru oraz sok z 1 limonki. Sos redukujemy o połowę (powinien być gęsty i zawiesisty). Do sosu dodajemy usmażone mięso, odsączoną z zalewy czerwoną fasolę, drobno posiekany pęczek świeżej kolendry i drobno posiekane
2 ząbki czosnku. Całość mieszamy. Dodajemy 6 łyżeczek pikantnego ajwaru. Mieszamy. Dodajemy pozostałe 1/2 pęczka kolendry i sok z 1/2 limonki. Od momentu wrzenia gotujemy jeszcze chwilę, często mieszając. Płaty tortilli podgrzewamy na suchej patelni. Na tortille wykładamy farsz, zawijamy. Podajemy z sosami: pomidorowym i śmietanowy.

MOJA OPINIA:
Pierwsze co bym zmieniła to tytuł - na pewno nie jest to szybkie danie :) Trochę czasu trzeba przy nim spędzić a potem jest jeszcze mnóstwo naczyń do mycia. Odnośnie samej potrawy to zdecydowanie są to meksykańskie smaki. Z uwagi na to że nie miałam zbyt dużo czasu na przygotowanie zrezygnowała z sosu pomidorowego i zaserwowałam sam śmietanowy + wczorajszy sos maślano-ziołowy (pyszny !!).
Do farszu nie dodawałam prawie wogóle pikantnych przypraw - z uwagi na dzieci które kochają toritllę i zapewne byłyby załamane gdy danie okazało się pikantne. Mężuś stwierdził że jednak przydałoby się ciut pikanterii. Ogólnie danie na tak :)

MOJE SUGESTIE:
Pierwsze i najważniejsze - nie podgrzewajcie tortilli na patelni bo zrobi się sucha i nie da się jej zwinąć bo zwyczajnie będzie się łamać. Lepiej zastosować mikrofalówkę (ok.40s wystarczy). Tortilla jest ciepła i miękka jak naleśnik. Ja miałam 6 płatów tortilli i farsz z połowy porcji - wystarczyło w sam raz. Myślę że z 1kg na 8 zwijasów to trochę za dużo. Zamiast śmietany użyłam jogurt (wiecie tak mniej kalorycznie). Aha i limonkę zastąpiłam cytryną :) Ajwaru też nie dodawałam bo zwyczajnie nie udało mi się go kupić (dla nie wtajemniczonych jest to taka lekko pikantna pasta warzywna z papryki, bakłażanów lub kabaczków z dodatkiem czosnku, pomidorów, octu, soli, pieprzu i chili).

MOJA OCENA:
Mocna 7. Myślę że jeszcze nie raz wykorzystam ten przepis - i następnym razem zrobię wersję pikantną.

PRZELICZNIK WW: 
Sama tortilla (placek) to 2,2WW. Farsz w zależności ile go damy ma WW i WBT.

19:20

29.03.2015r. Nr 8 - "Schab na chlebie zapiekany pod beszamelam"

29.03.2015r. Nr 8 - "Schab na chlebie zapiekany pod beszamelam"
29.03.2015r
Przepis nr 8

SCHAB NA CHLEBIE ZAPIEKANY POD BESZAMELEM

(Pascal, str.52)
4 porcje
czas: 40 minut

Co kupić:
- 8 kawałków schabu wieprzowego w plastrach
- 8 kromek chleba
- 100g sera ementalera
- 600ml mleka
- 2 łyżki mąki pszennej
- 130g masła
- 1 pęczek natki pietruszki
- 1 pęczek bazylii
- pieprz i sól świeżo mielona
- szczypta gałki muszkatałowej
- skórka z 1 cytryny

Do sałatki:
- 2-3 łyżki oliwy z oliwek extra virgin
- sok z 1/2 cytryny
- kilka liści sałaty masłowej
- 2 dojrzałe pomidory
- 1 mały ogórek
- 1 mała zielona papryka
- 4 rzodkiewki
- 1 czerwona cebula
- 3 łyżki natki pietruszki
- 1 garść liści mięty
- pieprz i sól świeżo mielone

Zanim zaczniemy:
Przygotowujemy 2 naczynia żaroodporne i toster. Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni C (termoobieg).

Przygotowanie:
8 kromek chleba opiekamy w tosterze.

Sos beszamelowy:
60g masła, rozpuszczamy w rondlu na małym ogniu, dodajemy 2 łyżki mąki. Cały czas mieszamy. Dodajemy mleko i mieszamy energicznie trzepaczką, podgotowując. Dodajemy szczyptę gałki muszkatołowej, sól i pieprz. Zestawiamy z ognia.

Schab:
Plastry schabu pozbawiamy błonek, doprawiamy solą i pieprzem z obu stron. Patelnię grillową smarujemy lekko tłuszczem i smażymy z obu stron plastry schabu. Po chwili kładziemy je na talerz. Opieczone kawałki chleba smarujemy z wierzchu beszamelem i układamy w naczyniu żaroodpornym. Na chlebie układamy schab i polewamy go sosem beszamelowy, tak by go zakryć. Posypujemy startym serem. Wkładamy do piekarnika na 15-20 minut. (aż ser się zarumieni).






Sałatka:
Do soku z 1/2 cytryny dodajemy sól, pieprz i za pomocą trzepaczki mieszamy. Dodajemy oliwę z oliwek. Do czystej miski wrzucamy pokrojone rzodkiewki, ogórek bez pestek, zieloną paprykę, czerwoną cebulę pokrojoną w piórka, pomidory pokrojone w ósemki i porwaną na kawałki sałatę masłową. Dodajemy posiekaną miętę i pietruszkę. Mieszamy.

Sos maślano-ziołowy:
Na patelnię ścieramy skórkę z cytryny. Dodajemy do niej 70g masła, podgrzewamy. Bazylię i pietruszkę siekamy i dodajemy do masła. Doprawiamy pieprzem i solą. Mieszamy. Ściągamy z ognia.

Jak podawać:
Sałatkę przekładamy do miski, polewamy winegretem, mieszamy. Kawałki chleba ze schabem kładziemy na talerz i polewamy sosem maślano-ziołowym.












MOJA OCENA:
No to jest typowo niedzielny obiad. Przyznam się szczerze że trochę obawiałam że tego że schab będzie za twardy bo 20minut to zdecydowanie za krótko na wieprzowinę ale miło się zaskoczyłam bo mięsko było w sam raz (co prawda było w piekarniku 25 minut ;) Fajne połączenie chleba, beszamelu, mięsa i sera. Do tego na przełamanie kolorowa sałatka. Sos maślano-ziołowy to po prostu bajka - będę korzystała z tego pomysłu często.

MOJE SUGESTIE:
Zacznę od tego że przygotowałam jakby 2/3 porcji (nie 8 a 5 plastrów schabu) i było w sam raz. Beszamel zrobiłam z 400ml mleka i dodałam 2 łyżki mąki a i tak był bardzo rzadki także wydaje mi się że 2 łyżki na 600ml to zdecydowanie za mało. Schab podsmażałam na zwykłej patelni bo grillowej nie posiadam i było ok :) (także jak takowej patelni nie posiadajcie nie przejmujcie się - zwykła tefalówka też może być).
Do do sałatki - dałabym jednak czerwoną paprykę - dla mnie zielona jest taka gorzka i bez smaku. Jeśli ktoś nie lubi jeść samych warzyw polanych winegretem to polecam zrobić sos jogurtowy i też będzie super.

MOJA OCENA (1-10):
Dziś ode mnie 8 ! W sumie to nawet bym dała 9 ale ta papryka zielona i jej gorzki smak obniżają ocenę ;) Następnym razem dodam czerwoną albo w ogóle zrezygnuje z papryki.

19:32

28.03.2015r Nr 7 - "Keftedes, czyli pulpeciki po grecku"

28.03.2015r Nr 7 - "Keftedes, czyli pulpeciki po grecku"
28.03.2015r
Przepis nr 7

KEFTEDES, CZYLI PULPECIKI PO GRECKU

(Pascal, str.55)
4 porcje
czas: 30 minut

Co kupić:
- 500g mielonego mięsa wieprzowo-wołowego
- 1 cebula
- 2 szalotki
- 1 pęczek natki pietruszki
- 200g pomidorów pelati
- 15g koncentratu pomidorowego
- 1/2 łyżeczki cynamonu
- 4 kromki chleba
- 60g sera sałatkowego typu greckiego
- 3 łyżki stołowe brandy
- 1 żółtko
- 1/4 szklanki mleka
- 3 łyżki oliwy z oliwek extra virgin
- 1/2 szklanki wody
- sól świeżo mielona
- pieprz świeżo mielony

Zanim zaczniemy:
Przygotowujemy mikser.

Sos:
Cebulę kroimy na ćwiartki, szalotkę na mniejsze części, siekamy natkę pietruszki. Pokrojoną cebulę i szalotki wrzucamy do miksera, dodajemy posiekaną natkę pietruszki i miksujemy. Rozgrzewamy w garnku 2 łyżki oliwy, wrzucamy 1/2 zawartości miksera, smażymy mniej więcej przez 2 minuty, dodajemy pomidory pelati. Zmniejszamy ogień. Dodajemy 15g koncentratu pomidorowego i 1 łyżkę brandy, mieszamy. Dodajemy świeżo zmielony pieprz i sól. Mieszamy i podduszamy, uważając aby sos się nie przypalił. Cały czas mieszając, dodajemy 1/2 szklanki wody, gotujemy, aż sos zgęstnieje i odstawiamy.

Pulpeciki:
Oliwki kroimy w talarki, ser sałatkowy typu greckiego kroimy w kostkę. Obieramy chleb ze skórki, miąższ chleba wrzucamy do miski, rozdrabniamy, dodajemy mleko i drugą połowę mieszanki cebulowo - pietruszkowej z miksera, oliwki pokrojone w talarki, ser sałatkowy typu greckiego pokrojony w kosteczkę i 3 łyżki brandy. Dodajemy mielone mięso, cynamon, świeżo zmieloną sól i pieprz oraz żółtko. Mieszamy do uzyskania jednolitej konsystencji. Smarujemy ręce oliwą i formujemy pulpeciki. Smażymy. Usmażone pulpeciki wkładamy do sosu, podduszamy razem na małym ogniu jeszcze około 5 minut.

                                             Jak podawać:
Wykładamy pulpeciki na talerz, polewamy sosem, przybieramy natką pietruszki.



















MOJA OCENA:
I co ja mam tu napisać. Danie niestety nie wygląda tak jak na załączonym w książce obrazku. Pulpeciki z uwagi na zawartość sera szybko przypiekają się na zewnątrz a w środku są jeszcze lekko surowe. Jeśli chodzi o sos to dałabym więcej pomidorów lub wody bo po odparowaniu jest go zdecydowanie za mało w stosunku do ilości pulpecików. Dodanie cynamonu daje fajny śródziemnomorski smak.
Zaserwowałam danie z ryżem i nie do końca było to udane połączenie.

MOJE SUGESTIE:
Tak jak pisałam wyżej sosu musi być więcej. Z 500g mięsa wychodzi 12 dużych pulpetów. Dla nas za dużo - zostało 4szt na jutro ;) Nie bójcie się dodać aż tak dużo cynamonu - mnie też to przerażało ale smak jest super :) Proponuje danie podawać z bagietką lub innym rodzajem chleba a do tego zaserwować jakąś fajną lekką surówkę lub sałatkę.

MOJA OCENA (1-10):
Daję 4 (z uwagi na wykonanie dałabym mniej ale smak pulpecików podnosi ocenę) :)

18:23

27.03.2015r Nr 6 - "Zapiekanka makaronowa z warzywami i mozzarellą"

27.03.2015r Nr 6 - "Zapiekanka makaronowa z warzywami i mozzarellą"
27.03.2015r
Przepis nr 6

ZAPIEKANKA MAKARONOWA Z WARZYWAMI I MOZZARELLĄ

(Pascal, str.82)
4 porcje
czas: 40 minut

Co kupić:
- 300g suchego makaronu kokardki
- 1 średnia cebula
- 1 jajko
- 2 opakowanie boczku parzonego
- 175g małych pomidorów
- 200g śmietanki 30%
- 125g sera mozzarella
- 40g sera grana padano
- 1 brokuł
- pieprz i sól świeżo mielona

Zanim zaczniemy:
Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni C (termoobieg).

Przygotowanie:
Cebulę siekamy bardzo drobno w kosteczkę. Boczek kroimy w paski. Makaronu gotujemy w osolonej wodzie. Małym nożem wycinamy różyczki brokułu, następnie kroimy je na mniejsze kawałki. Do garnka z wrzącą, osoloną wodą wkładamy różyczki brokułu i gotujemy bez przykrycia. Na patelnię bez tłuszczu wrzucamy boczek, smażymy, mieszamy. Do kolejnej miski wlewamy śmietankę, wbijamy jajka, mieszamy, następnie dodajemy sól i pieprz. Małe pomidory kroimy w ćwiartki. Wyciągamy z wody ugotowane różyczki brokułu. Ugotowany i odcedzony makaron wkładamy do naczynia żaroodpornego, zalewamy śmietaną, dodajemy pomidory, boczek i cebulę z patelni i odcedzone różyczki brokułu. Mozzarellę kroimy w kosteczkę, dodajemy do zapiekanki. Wszystkie składniki dokładnie mieszamy, doprawiamy solą i pieprzem. Na sam wierzch ścieramy ser grana padano. Wkładamy do piekarnika - najpierw pieczemy 10 minut 180 stopni C (termoobieg) a następnie 5-10 minut w 200 stopni C (funkcja grilla). Wyciągamy zapiekankę z pieca.




















MOJA OPINIA:
Bardzo szybkie i bardzo smaczne danie. Mimo że wszystko trzeba osobno ugotować a co za tym idzie mamy potem trochę więcej zmywania to i tak warto. Osobiście nie przepadam za zapiekankami zwłaszcza makaronowymi ale ta przypadła mi do gustu. Z racji że nie miałam akurat w lodówce sera Grana Padano użyłam sera Kolumba (ser dojrzewający 6 miesięcy) i to też było dobre połączenie. Podsmażyłam też zalegającą wędzoną piersią z kaczki - dodała potrawie fajnego smaku.

MOJA SUGESTIA:
W zasadzie to nie ma się tu do czego przyczepić. Oczywiście zamiast boczku można użyć inną wędlinę a zamiast pomidorów małych lub koktajlowych zwykłe pomidory pokroić w małe kawałki. 
Jeśli ktoś preferuje wersje light zamiast śmietanki 30% proponuje śmietanę zwykłą a najlepiej jogurt naturalny :)

MOJA OCENA (1-10):
W kategorii zapiekanek daję 9 :) W kategorii potraw tak ogólnie 7.

PRZELICZNIKI WW:
W porcji 200g jest 2,7WW i 0,8WBT (pamiętajcie by danie było dobrze wymieszane bo najwięcej węglowodanów jest w makaronie)

21:09

26.03.2015r Nr 5 - "Udka kurczaka z cytryną, miodem i zapiekanymi ziemniakami"

26.03.2015r Nr 5 - "Udka kurczaka z cytryną, miodem i zapiekanymi ziemniakami"
26.03.2015r
Przepis nr 5

UDKA KURCZAKA Z CYTRYNĄ, MIODEM I ZAPIEKANYMI ZIEMNIAKAMI

(Pascal, str.89)
4 porcje
czas: 65 minut

Co kupić:
- 4 ząbki czosnku
- 1 cytryna (zest i sok)
- 50g masła
- 3 łyżki miodu wielokwiatowego
- 3 szczypty rozmarynu suszonego
- 750g ziemniaków
- 8 udek kurczaka
- sól świeżo mielona
- pieprz świeżo mielony
- 1 sałata masłowa
- 2 szalotki
- 8 łyżek oliwy z oliwek extra virgin
- 1 i 1/2 łyżki octu winnego
- 1 łyżeczka musztardy Dijon
- 2 szczypty suszonego oregano
- 4cm imbiru
- 4 pomidorki koktajlowe


Zanim zaczniemy:
Rozgrzewamy piekarnik do 200 stopni C (termoobieg). Przygotowujemy blachę i papier do pieczenia.

Ziemniaki:
Ziemniaki obieramy, kroimy w ćwiartki i układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, polewamy 2-3 łyżkami oliwy z oliwek, dodajemy 2 pozbawione szczypiorku, posiekane ząbki czosnku, 2 szczypty suszonego rozmarynu, 25g masła pokrojonego na mniejsze kawałki. Całość mieszamy, przyprawiamy sola i pieprzem. Mieszamy. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni C na mniej więcej 40 minut. Od czasu do czasu mieszamy.

Kurczak:
Udka kurczaka myjemy, osuszamy, doprawiamy pieprzem i solą z obu stron. Imbir obieramy i ścieramy, dodajemy do kurczaka razem z 2 pozbawionymi szczypiorku, posiekanymi ząbkami czosnku. Dodajemy zest i sok z 1 cytryny, 2 szczypty suszonego oregano i 3 łyżki miodu. Całość mieszamy. Miskę zakrywamy folią spożywczą, wkładamy na 10-15 minut do lodówki. Na patelni rozgrzewamy 2 łyżki oliwy z oliwek, na rozgrzana oliwę wrzucamy 25g masła. Udka wyciągamy z marynaty i smażymy pod przykryciem na złoty kolor z obu stron (smażenie rozpoczynamy od strony ze skórą). Marynatę od kurczaka przelewamy na patelnię, przykrywamy, podduszamy (około 6-8 minut). Dodajemy troszkę wody, zmniejszamy ogień, przykrywamy. Dusimy 3-4minuty.

Winegret:
Szalotkę pokrojoną w kostkę, musztardę Dijon, biały ocet winny, 3 łyżki oliwy z oliwek, sól i pieprz mieszamy razem w celu połączenia składników. Na sałatę wykładamy 3/4 winegretu, pozostałą 1/4 dodajemy do pokrojonych w ćwiartki pomidorów koktajlowych. Mieszamy.












Jak podawać:
Na talerz wykładamy sałatę, na sałatę pomidory. Obok sałaty kładziemy ziemniaczki i kurczaka.


















MOJA OPINIA:
Dobry tradycyjny obiad. Smaki proste i takie zwyczajne ;) Kurczak zdecydowanie za krótko się marynuje by czuć było w nim miód czy cytrynę. Ziemniaczki smaczne i myślę że nie raz zagoszczą w moim domu. Winegret do sałaty pycha - nie za kwaśny, nie za ostry.

MOJE SUGESTIE:
Po pierwsze kurczaka zamarynować najlepiej z samego rana a nawet na noc zostawić w lodówce. Na pewno 10-15 minut nie wystarczy by wyczuć przyprawy. Ziemniaczkom w piekarniku wystarczy 25, maksymalnie 30 minut. Aha i najważniejsze - kurczaka trzeba zdecydowanie dusić dłużej niż 12-15 minut bo po tym czasie jest nadal surowy. Zamiast pomidorków koktajlowych dałam rzymskie i też wyszło pysznie :)

MOJA OCENA (1-10):
Dziś daje dobrą 5 - bo tak jak pisałam wcześniej obiad taki zwykły wyszedł ;)

15:37

25.03.2015r Nr 4 - "Zupa gulaszowa z kminkiem i pieczoną papryką"

25.03.2015r Nr 4 - "Zupa gulaszowa z kminkiem i pieczoną papryką"
25.03.2015r
Przepis nr4

ZUPA GULASZOWA Z KMINKIEM I PIECZONĄ PAPRYKĄ

(Okrasa, str.14)
4 porcje
czas: 45 minut

Co kupić:
- 1kg gulaszu wołowego lub wieprzowego
- 10g kminku
- 3 średnie cebule
- 300g ziemniaków
- 2 duże ząbki czosnku
- 50g mąki pszennej typu 650
- 20g masła
- 3 czerwone papryki
- 5g ostrej papryki mielonej
- 20g świeżego imbiru
- 3 liście laurowe
- 1 cytryna
- 5g słodkiej papryki mielonej
- olej słonecznikowy
- sól świeżo mielona
- pieprz biały mielony


Zanim zaczniemy:
Przygotowujemy blaszkę i papier pergaminowy. Piekarnik nagrzewamy do 190 stopni C.

Przygotowanie:
3 papryki polewamy niewielką ilością oleju, nacieramy, kładziemy na blaszce wyłożonej papierem pergaminowym. Wkładamy do piekarnika, pieczemy około 25 minut., aż zacznie pękać na nich skórka. Następnie papryki wyjmujemy z piekarnika, owijamy w folię aluminiową, odstawiamy. Kminek rozcieramy w moździerzu. Mięso przekładamy do naczynia, dodajemy sól, kminek, biały pieprz i niewielka ilość mąki. Mieszamy. Na patelni rozgrzewamy olej słonecznikowy, następnie wrzucamy mięso, smażymy. Kawałki mięsa muszą być dość dobrze przesmażone. Przekładamy je do garnka (tłuszcz ze smażenia mięsa pozostawiamy na patelni) i jeszcze chwile podsmażamy na małym ogniu. Cebule kroimy w kostkę. Czosnek drobno siekamy. Na patelnię na której wcześniej smażyliśmy mięso wlewamy trochę oleju słonecznikowego, wrzucamy cebulę, czosnek , smażymy. Całość mieszamy. Na patelnię ścieramy wcześniej sparzoną skórkę z cytryny (do smaku), mieszamy. Ponownie wlewamy trochę oleju słonecznikowego, dodajemy ostrą paprykę w proszku i część przygotowanej słodkiej papryki w proszku, całość mieszamy, podduszamy. Imbir kroimy na plasterki i wrzucamy na patelnię razem z 3 listkami laurowymi. Przekładamy mięso z garnka na patelnię, mieszamy razem z cebulą, doprawiamy niewielką ilością słodkiej papryki. Całość przekładamy do garnka, zalewamy wodą, tak żeby przykryła mięso a garnek przykrywamy pokrywką. Gotujemy do momentu aż mięso będzie miękkie. Obrane ziemniaki kroimy w kostkę, przekładamy do miseczki. paprykę odwijamy z folii, zdejmujemy skórkę, obraną paprykę kroimy w kostkę, wrzucamy do miski. Kiedy mięso będzie miękkie, do garnka wkładamy ziemniaki i pokrojoną paprykę. ziemniaki gotujemy do miękkości. Na patelni robimy zasmażkę - do rozpuszczonego na patelni masła dodajemy pozostałą słodką paprykę i pozostałą mąkę - smażymy na wolnym ogniu kilka minut, mieszamy. Zasmażkę dodajemy małymi partiami do gulaszu i mieszamy.
















                                                                                                                              Jak podawać:
Podajemy na gorąco.


MOJA OPINIA:
Kolejne danie z cyklu tych wyrazistych. Mimo znacznej redukcji "ostrych przypraw" danie raczej nie nadawało się do zjedzenia przez dzieci. Natomiast jeśli chodzi o mnie jestem na tak. Lubie pikantne potrawy więc potrawa zdecydowanie w moim typie. Jeden minus to czas określony w przepisie - raczej nie da się do miękkości przygotować mięska w 45 minut (czas wydłużył się o dobre 30 minut).
Aha i starta skórka z cytryny dodane przed podaniem robi robotę :D Dodaje fajnego kwaskowatego i orzeźwiającego smaku.

MOJA SUGESTIA:
Jeśli nie chcecie zionąć ogniem proponuje okroić dodanie pikantnej papryki w proszku o połowę. Ja danie przygotowywałam z 0,5kg mięsa (czyli z połowy) i dobrze bo jedliśmy tylko we dwoje - choć i tak jeszcze jedna porcja została na kolacje :) Także z 1kg gulaszowego wychodzi sporo. Aha i zróbcie zasmażkę z mniejszej ilości mąki - bo inaczej trzeba będzie dolewać wodę (wyjdzie Wam jak to mówi moja córka "paprułka") ;)

MOJA OCENA (1-10):
6 - myślę że na gulasz to dobra ocena.

18:36

24.03.2015r Nr 3 "Pulpeciki wieprzowo-wołowe w sosie azjatyckim"

24.03.2015r Nr 3 "Pulpeciki wieprzowo-wołowe w sosie azjatyckim"
24.03.2015r
Przepis nr 3

PULPECIKI WIEPRZOWO-WOŁOWE W SOSIE AZJATYCKI

(Pascal, str.42)
4 porcje
czas: 35 minut

Co kupić:
- 20g masła
- 2 łyżki mąki ziemniaczanej
- 1 pęczek bazylii
- 3 świeże ostre papryczki czerwone
- 750g mielonego mięsa wieprzowo-wołowego
- szczypta cynamonu
- 1 łyżka pieprzu cayenne
- 5 ząbków czosnku
- 1 szalotka
- 30g świeżego imbiru
- 8-10 łyżek oleju słonecznikowego
- 1 puszka pomidorów pelati
- 2 łyżki sosu sojowego japońskiego
- 400ml mleczka kokosowego
- 1/2 pęczka świeżej kolendry
- sól świeżo zmielona
- pieprz świeżo zmielony
- 1 opakowanie ryżu basmanti

Zanim zaczniemy:
Przygotuj wok lub głęboka patelnię.

Przygotowanie:
Mielone mięso wrzucamy do miski, dodajemy 1 łyżkę pieprzu cayenne, 2 ząbki czosnku miażdżymy w prasce i dodajemy do mięsa. Doprawiamy szczyptą cynamonu, dodajemy 2 łyżki mąki ziemniaczanej. Bazylię siekamy i dodajemy do mięsa. 1 ostrą papryczkę rozcinamy i usuwamy gniazdo nasienne, kroimy w paseczki a później w drobną kosteczkę. Dodajemy do mięsa. Całość doprawiamy pieprzem i solą, a następnie zagniatamy. Na talerz wylewamy odrobinę oleju słonecznikowego, rozcieramy go dłonią i formujemy pulpeciki z mięsa. Podsypujemy je resztą mąki ziemniaczanej i ponownie obtaczamy. 2 łyżki oleju słonecznikowego rozgrzewamy na patelni, dodajemy masło. Gdy masło się rozpuści, smażymy pulpeciki. 1 szalotkę kroimy w pół talarki. Miażdżymy 3 ząbki czosnku i razem z szalotką odstawiamy na bok. Na czosnek i szalotkę ścieramy świeży imbir. Pulpeciki chwilę smażymy, gdy będą już ścięte na zewnątrz odwracamy. Wykładamy na talerz. W tym samym woku (lub głębokiej patelni) rozgrzewamy 4 łyżki oleju słonecznikowego. Ryż gotujemy według opisu na opakowaniu. 2 ostre papryczki kroimy razem z pestkami, następnie drobno siekamy. Szalotkę, czosnek, imbir i papryczkę wrzucamy na patelnię. Mieszamy. Dodajemy pomidory pelati, mleczko kokosowe i 2 łyżki sosu sojowego japońskiego. Pulpeciki wkładamy do woka z sosem, delikatnie mieszamy. Gotujemy około 5-8 minut. Siekamy 1/2 pęczka świeżej kolendry. W między czasie mieszamy ryż.


















Jak podawać:
Chwilkę przed podaniem dodajemy do sosu posiekaną świeżą kolendrę. Mieszamy. pulpeciki przekładamy wraz z sosem do miski. Ryż przekładamy do mniejszych miseczek.


















MOJA OPINIA:
Krótko mówiąc bardzo wyraziste danie. Smak iście azjatycki - mężu stwierdził że zalatuje mu Tajlandią ;)
Mnie osobiście pulpeciki jak i sos baardzo smakowały. Ale trzeba lubić pikantną kuchnie (choć ja z uwagi na dzieciaki dodałam mniej chili). Ryż Basmanti zastapiłam ryżem brązowym którego miałam nadwyżkę w domu ;) Oczywiście pasował idealnie. Aha i czas 35 minut faktycznie wystarcza przy przygotować taki lekko orientalny obiad.

MOJA SUGESTIA:
Jeśli chodzi o stopień pikantności to ja zamiast 2 papryczek chili z nasionkami do sosu dałam tylko jedną i to bez nasionek (a wiadomo że w nasionach jest najwięcej "ognia") i według mnie było idealnie. Córeczka zjadła choć twierdziła że za pikantne :) Także na przyszłość wiem że ta jedna papryczka na taką ilość sosu to nawet ciut za dużo. Oczywiście każdy ma inne po8dniebienie i dla kogoś to mogłoby być wcale nie pikantne.
Aha i sosu wychodzi dość sporo - ja pozostałą część wrzuciłam do zamrażalnika - będzie na kiedyś tam ;).
Pamiętajcie też by przed wlaniem mleczka kokosowego do sosu pozbyć się z puszki wody i dodać sam biały krem.

MOJA OCENA (1-10):
Dziś daję 8 - jak na razie mój faworyt

PRZELICZNIKI WW:
Porcja 100g ryżu + 2 pulpeciki po ok 70g + 2 łyżki sosu to 3WW i 1,3WBT



21:06

23.03.2015r Nr 2 - "Banica XXL"

23.03.2015r Nr 2 - "Banica XXL"
23.03.2015r
Przepis nr 2

BANICA XXL

(Okrasa, str.33)
4 porcje
czas: 75 minut

Co kupić:
- 500g mąki pszennej
- 1/2 łyżeczki soli
- 4 żółtka
- 150ml ciepłej wody
- 2 łyżki oleju rzepakowego
- 50g masła
- 500g sera sałatkowego typu greckiego
- 3 łyżki natki pietruszki
- 3 ząbki czosnku
- 1 łyżka miodu
- 1 łyżka musztardy
- 1 cytryna
- 100ml oliwy z oliwek
- 200g miksu sałat
- 170g pomidorków koktajlowych
- 50g zielonych oliwek
- 150g marynowanych karczochów
- pieprz świeżo mielony

Zanim zaczniemy:
Przygotowujemy wałek, papier do pieczenia, blender. Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni C (termoobieg).

Ciasto:
Do miski wsypujemy przesianą mąkę, dodajemy 1/2 łyżeczki soli i wbijamy 2 żółtka. Dodajemy 150ml ciepłej wody. Ciasto zagniatamy aż będzie miękkie i gładkie. Dobrze wyrobione ciasto wykładamy na posypany mąką blat i jeszcze chwilę zagniatamy. Rozciągamy ciasto i formujemy z niego duży płat. Robimy w nim mały dołek i skrapiamy ciasto olejem rzepakowym (1-2 łyżki), nadal je wyrabiając. Z zagniecionego ciasta formujemy kulkę, oprószamy ją mąką i zawijamy w papier do pieczenia. Odstawiamy.

(moje podejście nr 1 - ciasto wyszło tak twarde                       (moje podejście nr 2 - ciasto wyszło idealne)
że wylądowało w koszu)

















                                         Farsz:
3 ząbki czosnku rozcieramy z solą, siekamy natkę pietruszki. Do miski wrzucamy pokruszony ser sałatkowy, dodajemy 2 żółtka, ząbki czosnku dobrze roztarte z solą i 3 łyżki posiekanej natki pietruszki. Wszystko dokładnie mieszamy. Farsz doprawiamy świeżo zmielonym pieprzem. Ciasto dzielimy na 3 równe części. Dużą deskę do krojenia posypujemy mąką i wałkujemy pierwszą z 3 części (bardzo cienko uważając by nie porwać ciasta). Ciasto rozwałkowujemy na szerokość deski do krojenia. Nadmiar ciasta odcinamy. W garnku roztapiamy 50g masła. Przed posmarowaniem ciasta roztopionym masłem ciasto należy jeszcze raz obrócić. Pierwszy płat ciasta smarujemy roztopionym masłem. Całość posypujemy farszem zostawiając około 2 cm wolnego miejsca z jednej strony. Ciasto z nałożonym farszem zwijamy w rulon, następnie nadajemy mu kształt ślimaka i układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Pierwszą część ślimaka smarujemy roztopionym masłem. Wszystkie czynności powtarzamy z 2 pozostałymi kawałkami ciasta, które następnie doklejamy do pierwszej części tworząc coraz większego ślimaka. Całość smarujemy roztopionym masłem. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni C (termoobieg) na mniej więcej 35 minut. Pieczemy na złoty kolor.


Sałata:

Kroimy pomidorki koktajlowe na połówki. 1 łyżkę musztardy, 1 łyżkę miodu i sok z 1 cytryny mieszamy za pomocą blendera. Cały czas miksując dodajemy małym strumieniem około 100ml oliwy z oliwek. Odstawiamy. Do miski wkładamy sałatę, na sałacie układamy pomidorki koktajlowe, karczochy i zielone oliwki. Nie mieszamy. Sałatę polewamy wcześniej przygotowanym sosem.






















MOJA OPINIA:
Hmm nie był to łatwy do wykonania przepis. Zwłaszcza ciasto nie chciało się mnie słuchać :(. Pierwsza próba okazała się nieudana - postępowałam zgodnie z książką. Ciasto wyszło tak mega twarde że nie dało się nic z nim zrobić. Skończyło się na tym że wylądowało w koszu. Przy drugim podejściu zastosowałam swoje sposoby i wyszło super. Jak to określił mój mąż jest to danie typu "brukselka" tzn że albo je pokochasz albo znienawidzisz ;) (a czemu brukselka ? - bo dla mnie jest to chyba jedyna rzecz której nie jestem w stanie zjeść). Sama Banica jest lekko mdła ale w połączeniu z sałatką i świetnym sosem miodowo musztardowy to po prostu eksplozja smaków :D Swoją drogą pierwszy raz w życiu jadłam karczochy i powiem Wam że jak najbardziej przypadły mi do gustu.
Danie jak dla mnie rewelacyjne choć roboty przy nim trochę jest ale warto się poświęcić.
Nie byliśmy w stanie zjeść całego "ślimaka" i trochę zostało więc jeśli rodzinka jest taka jak u nas to myślę że wystarczy zrobić tak z 2/3 porcji i będzie akurat :)

MOJE SUGESTIE:
Tak jak pisałam wcześniej ciasto za pierwszym razem mi nie wyszło więc zastosowałam swoje sposoby czyli woda dobrze ciepła (nawet może być gorąca ale oczywiście nie tak by się poparzyć). Wyrabiałam ciasto bezpośrednio na blacie a nie w misce (jest dużo łatwiej) i najważniejsze - wodę dodawałam stopniowo a nie od razu wszystko. Następnie zawinęłam ciasto szczelnie w folię spożywczą i schowałam do lodówki na czas przygotowania farszu. Po wyciągnięciu było mięciutki i łatwo się wałkowało. Oczywiście etap wyrabiania ciasto trochę trwa i trzeba się przyłożyć tak z dobre 15 minut :)
Jak przy wcześniejszym przepisie nie włączajcie piekarnika na początku - szkoda prądu - ja włączyłam dopiero gdy zabrałam się za wałkowanie drugiej części farszu.
Nie ma co się też bawić w wałkowanie na desce - spokojnie na oko da się wywałkować na blacie w miarę równy prostokąt i nie trzeba nic odcinać.
W przepisie jest że farszem należy posypać ciasto - no u mnie ten farsz był zdecydowanie do posmarowania;) Może użyłam innego sera niż powinnam ale i tak wyszło pysznie.

MOJA OCENA (skala 1-10):
Daję 7+ (może było by więcej gdyby nie to wyrabianie ciasta i bolące ręce)

PRZELICZNIKI WW:
75g Banicy + 2 łyżki sałatki (bez sosu) to 2,7 WW i 0,2 WBT

SMACZNEGO !!

Copyright © 2016 Mama Cukiereczki , Blogger