10:58

Szczęście ......

Szczęście ......
Nie było nas jakiś czas z uwagi na choróbska wiecznie panujące :( jak nie Hubcio to znowu matka chora i tak w kółko.
Na szczęście odpukać już chyba wszystko OK !!
Wczorajszy dzień zaliczamy do bardzo aktywnych - najpierw basen i tu kolejna moja pogadanka na temat cukrzycy :) Jedna z mam zauważyła u Karinki na ręce opaskę informującą i nieśmiało zapytała czy faktycznie zmagamy się z cukrzycą (no już miała  powiedzieć że a tak tylko dla zabawy założyłyśmy opaskę ;)) no ale uprzejma jestem z natury więc odpowiedziałam że tak - Karinka jest naszą cukiereczkową dziewczynką. I oczywiście przez bite 60 minut gdy nasze dzieci bacznie uczyły się pływać wszystkie mamy wsłuchiwały się w moją debatę jak zaczarowane ;) aż trochę dziwnie się czułam ;) każda chciała wszystko wiedzieć - najbardziej jak się zorientowaliśmy że córeczka ma cukrzyce, jakie są objawy i czy jej dieta jest tak strasznie zaostrzona. Najbardziej jednak dziwiły się jak takie radosne, pełne energii i szczupłe dziecko może być cukrzykiem. Tak jak większości cukrzyca kojarzy się z otyłością, brakiem aktywności itd. Pewnie gdyby zajęcia się nie skończyły mogłabym jeszcze przez kilka godzin odpowiadać na pytania zaciekawionych mam :)

Po baseniku wpadliśmy do domu na obiadek a potem wybraliśmy się w trójeczkę tzn mama , Karinka i Hubcio na harce do parku :) Daliśmy tacie trochę wolnego (w zamian teraz właśnie zajmuje się dzieciakami co by matka mogła co nieco popisać na blogu ;))

Dzieciaki padnięte wróciły do domu - oczywiście rodzice mieli nadzieje że choć w sobotę będą mieli czas dla siebie ale jak zwykle się przeliczyli - bo nasze małe łobuzy tylko podładowały baterie i szalały do późna.
A tu mamy dla was parę foteczek z naszego wypadu :)
















Aha ... pamiętacie że wczoraj była zmiana czasu - jak tam wasze glukometry też już mają właściwą godzinkę ustawioną ? :)

10:45

Nagrody można zdobywać .. :)

Nagrody można zdobywać .. :)
Taka tylko krótka notka o tym że na naszym profilu na Facebooku jest mała rozdawajka - gdyby ktoś był chętny to zapraszamy :)
Do rozdania mamy Probiotyki Acidolac Junior (słodzone maltitolem) oraz kalendarzyki samokontroli :)

Zapraszmy na Mama Cukiereczki tam wszystkie szczegóły :)



17:58

Przeziębienie a cukrzyca - czym się leczyc?

Przeziębienie a cukrzyca - czym się leczyc?
Sezon przeziębień, grypy itp w pełni. Wkoło ludzie kichają, kaszla a bakterie i wirusy tylko węszą nową zdobycz.
A co gdy cukrzyk przewieje i domowe sposoby leczenia nie pomagają? Pora na farmaceutyki - tylko jakie wybrać by nie wpływały na skoki cukru.
Przygotowałam dla Was małe zestawienie (z pomocą cukrzyka z wieloletnim stażem i doktora google).
Zasada jest bardzo prosta - nie powinno się obciążać organizmu dodatkowym cukrem - przy  infekcjach i tak zazwyczaj idzie do góry.

Należy pamiętać że największa ilość cukru jest w syropkach i nalewkach - w składzie może być glukoza, sacharoza lub syrop glukozowo-fruktozowy. To wszystko cukier i należy unikać takich specyfików . Oczywiście omijamy też syropki z cukrem prostym oznaczanym jako Sirupus simplex.
Najlepsze będą leki bezcukrowe lub te słodzone sorbitolem lub aspartamem (aspartam to źródło fenyloalaniny czyli jest przeciwskazany dla chorych z fenyloketonurią).
Unikajmy też leków w formie tzw. drażetek gdyż zawierają otoczkę z cukru - lepiej wybrać odpowiedniki w formie standardowych tabletek.
Cukrzyk powinien również wziąć pod uwagę ewentualne powikłania cukrzycowe takie jak nefropatia czyli zaburzenia pracy nerek które mogą powodować zaburzenia wydalania leków z moczem i ich kumulacje w organizmie. W związku z tym należy w takim wypadku przestrzegać dawkowania leków szczególnie przeciwzapalnych i przeciwgorączkowych oraz obkurczających naczynia krwionośne stosowanych na katar (zawierających pseudoefedrynę).

Najlepiej wybierać leki opatrzone informacją "preparat może być stosowany przez diabetyków/osoby chore na cukrzyce".Należy tez przestudiować ulotkę czy aby cukrzyca nie jest przeciwwskazaniem do stosowania.

Cukrzycy nie mogą stosować kwasu acetylosalicylowego - popularna Aspiryna czy Polopiryna. Salicylany wchodzą w interakcje z lekami należącymi do pochodnych sulfonylomocznika nasilających ich działanie hipoglikemizujące czyli obniżające poziom cukru we krwi. Wynikiem tych interakcji może być niedocukrzenie, zawroty głowy, utrata przytomności a nawet śpiączka hipoglikemiczna.
Jeśli chcemy zniwelować ból lub obniżyć gorączkę lepszym rozwiązaniem dla cukrzyka będzie preparat zawierający paracetamol lub ibuprofen.

Jeśli chodzi o leki przeciwkaszlowe to nie stwierdzono przeciwwskazań do stosowania przez cukrzyków takich specyfików jak Acodin, Tussal Antitussicum, Tussidex jednak należy przestrzegać zaleconego dawkowania.
Leki wykrztuśne takie jak Mucosolvan, Deflegmin czy Flavamed oraz Diattusic również są bezpieczne dla diabetyków.
Stosując znaną Felgamine musimy pamiętać że jest ona przeciwwskazana dla osóob ze znacznym upośledzeniem nerek.

Osobiście polecamy syrop Herbapect który moze byc stosowany przy kaszlu suchym i mokrym - syropek ten nie zawiera cukru wiec jest bezpieczny dla cukrzyków.

W następnym poście o lekach na gardło :)

23:18

Insulina woli chłodniejsze klimaty :)

Insulina woli chłodniejsze klimaty :)
Co prawda mamy jeszcze porę zimowo -wiosenną ale my już myślimy o lecie i wakacjach :) W związku z tym należałoby się zaopatrzyć w odpowiednie mieszkanko dla insuliny.
Bo wiadomo że insulina upałów nie lubi.
Tą która używamy (tzn. otwartą fiolkę w penie) trzymamy w etui w temperaturze pokojowej, natomiast zapasy leżą sobie w lodowce (temperatura 2-7stopni Celsjusza).
Jednak w okresie letnim kiedy słoneczko przygrzewa i termometr wskakuje powyżej 30 stopni nasza insulinka może się "popsuć" co może skutkować wysokimi cukrami prowadzącymi do hiperglikemii.
Dlatego musimy się o nią troszczyć i umieszczać w odpowiednich torbach, mini lodówkach itp. Dotyczy to także zapasów kiedy wyruszamy w podróż.
My już zaopatrzyliśmy się w torbę termiczną bo w maju wybieramy się na 2-tygodniowy urlop w ciepłe kraję :)
Oczywiście torba jest już używana tylko bez wkładu chłodzącego i jest świetna - mimo że małych rozmiarów to spokojnie mieszczą się w niej wszystkie nasze gadżety -2 etui z penami, glukometr, paski, nakłuwacz, glukagon, dzienniczek samo kontroli, zapasowe igły i cukiereczki na niski cukier :)
Tym sposobem nasza wcześniejsza żabka poszła w odstawkę ;)
Karina stwierdziła ze z nowa torbą czuje się doroślejsza bo jest jedno kolorowa, bez dziecięcych aplikacji :)

Kto już myśli o urlopach i podróżowaniu do Sklepu dla diabetyków po torbę termiczną firmy Pic :)

A wygląda sobie tak:





08:58

Peny czy pompa? - oto jest pytanie....

Ojj z tym pytaniem to ja się zmagam od samego momentu diagnozy. Karina jest obecnie na penach ( w okresie remisji byłam pewna że peny to idealne rozwiązanie bo nie potrzebowaliśmy dużo insuliny - ledwie 4-5j na dobe). Teraz okres remisji sie skończył i insuliny potrzebuje więcej a co sie z tym wiąże musimy sie kłuć 5-7 razy dziennie :(.

I jedno i drugie ma swoje wady i zalety.
Pen:
+ nie jest do ciebie przepiety
+ ma sie większa swobodę ruchu 
+ bez problemu mozna isc na basen
+ nie martwisz sie że podczas snu coś się wypnie
+ nie ma ryzyka wyrwania drenu bo go nie ma
+ koszty to tylko insulina i igły

- musisz sie kluc do każdego posiłku a dodatkowo jeśli zajdzie potrzeba to jeszcze dochodzą korekty
- nie ma sie takiej swobody podczas jedzenia
- często musisz ukrywać się podczas podawania insuliny bo ludzie dziwnie patrzą

Pompa:
+ dyskretnie możesz podać insulinę
+ wkłucia wymieniasz co 3-4 dni
+ zawsze możesz skorygować dawkę bolusem

- jest z toba 24h na dobe 
- możesz odpiąć pompe na 1-2h maksymalnie np podczas korzystania z basenu (oczywiscie mozna podać insulinę penem w razie gdyby ten czas sie wydlużył)
- istnieje ryzyko wyrwania lub zapchania drenu
- moze się zdarzyć awaria pompy
- koszty utrzymania pompy to ok 200zl miesięcznie + insulina

I bądź tu teraz madry człowieku :( jak pytam Karine to raz mówi że woli peny a na drugi dzień pyta sie czemu nie ma pompy :/

Podczas ostatniej wizyty Pani doktor zasugerowała że jesli chcielibyśmy dla Kariny pompe to jest teraz szansa na refundację (nim skonczy 6 lat- wiec mamy czas do wrzesnia by sie zastanowić) bo później są już pompy dla starszaków a tych jest wiecej i na refundowaną pompe trzeba bedzie czekac nawet 2 lata.

Naprawdę mam straszy dylemat co zrobić :( tatusiek twierdzi ze peny sa lepsze bo pompa to cały czas 'ładuje' insulinę i człowiek jest poprostu uzależniony, pozatym Karina jest bardzo ruchliwym dzieckiem i obawia sie że dreny beda wiecznie wyrywane. A jak w wakacje gdzie 2 tygodnie bedzie biegać w stroju.... ja już sama nie wiem :(
Mężus twierdzi że jak bedzie starsza to zdecyduje czy woli peny czy pompe a teraz niech zostana peny. Ale mnie znowu jest tak przykro gdy muszę ja kłuć te kilka azy dziennie :(

I co ja mam zrobić?......

23:11

Igły, paski itp... i co potem?

Igły, paski itp... i co potem?
Na chwile obecną na świecie blisko 300 milionów ludzi choruje na cukrzyce. Przeciętny cukrzyk zużywa 6-7 pasków dziennie i jeśli stosuje peny to tyle samo igieł (choć większość nie wymienia igły po każdym wkłuciu ale powiedzmy ż 1 na dobę jest). W przypadku pompy wkłucia wymienia się co 3 dni. Dochodzą jeszcze lancety do nakłuwaczy, fiolki po insulinie i paski do badania moczu.
Razem to daje nam mnóstwo "odpadów medycznych" każdego dnia.
Co tak naprawdę się z nimi dzieje i czy w Polsce są miejsca gdzie można takie skażone rzeczy oddawać? 
Gdy byliśmy w szpitalu tam znajdowały się specjalne pudełeczka na zużyte paski i igły. Ale jak to jest w domu. Na początku zbieraliśmy wszystko do jednego woreczka ale i tak nie był gdzie tego oddać więc od tego czasu wszystkie odpady lądują w koszu. Oczywiście igły są zabezpieczone tak by nikt się nie skaleczył np przy odbiorze śmieci.
Jednak czy nie lepiej było by gdyby np w aptekach lub przychodniach byla możliwość oddania takich odpadów? Wkoncu panuje moda na segregacje śmieci wiec czemu nie ma koszy na "odpady medyczne" ?

Byc może to tylko moje widzi mi się ale czy nie byłoby fajnie gdyby do recepty dodawane bylo pudełeczko na odpady które potem mozna oddać?

U nas to paski są wszędzie - choć staram się przypominać Karinie gdzie jest kosz to przy ostatnim sprzątaniu   za jej łóżkiem znalazłam ze 20 sztuk zużytych paseczków. 

Sama się zastanawiam czy nie zrobić jakiegoś fajnego boxa gdzie będziemy wyrzucać nasze odpadki - a raz na tydzień wysypiemy zawartość do normalnego kosza. 

A moze ja jestem nie doiformowana i gdzieś te odpady się oddaje? Ale po przeczytaniu różnych artykułów w internecie dochodzę do wniosku że chyba takich miejsc nie ma.

 

23:29

Czy ona teraz nie będzie mogła wogóle jeść słodyczy?

Czy ona teraz nie będzie mogła wogóle jeść słodyczy?
To pytanie chyba najczęściej zadawali nam znajomi i rodzina. Bo jednak większości cukrzyca kojarzy się z tym że jadło się za dużo cukru i teraz jest zakaz - sama kiedyś też miałam podobne zdanie w tym temacie.
Teraz jednak wiem że nie jest to do końca prawda - wiadomo w cukrzycy typu 2 złe odżywianie w tym zbyt duża ilość spożywanego cukru (nie chodzi tu tylko o taki zwykły cukier kryształ czy w kostkach ale o każdy "ukryty" w różnego rodzaju produktach nawet tych nie słodkich) może doprowadzić do tej choroby.
Cukrzyca typu 1 to trochę inna bajka - tu odżywianie nie jest głównym źródłem pojawienia się tej choroby - to nasze geny za to odpowiadają ale o tym innym razem.
Skupy się nad tym jak to jest z tymi słodyczami. Też byłam przerażona tym jak to będzie dziecku odmówić czekoladki czy cukierka. Moje obawy były nie potrzebne :) Karinka może bez problemu zjeść słodycze (oczywiście w racjonalnych ilościach i raz na jakiś czas) - musimy tylko wliczyć jej je najlepiej w posiłek.
Uwielbia wszelkiego rodzaju mleczne kanapki itp. bo wie że 1 szt to w przeliczeniu 1WW (wymiennik węglowodanowy). Od czasu do czasu zjada też jakieś ciacho np. serniczek czy szarlotkę. W lecie podczas spaceru zawsze wstępujemy na lody. Jedynymi słodyczami których unikamy są wszelkiego rodzaju cukierki twarde typu landrynki, lizaki, żelki itp. Są to produkty które zawierają cukry proste - spokojnie możemy je zastosować wtedy gdy potrzebujemy szybko podnieść cukier przy hipoglikemii.
Najlepsza jest chyba czekolada gorzka - oczywiście zawiera cukier ale wchłania się on bardzo powoli i nie podnosi gwałtownie poziomu cukru we krwi.

Słodycze nie zniknęły całkowicie z życia Kariny mimo tego że jest cukrzykiem. Niektórzy nadal nie mogą pojąć tego że tak można :) Oczywiście zamiast słodyczy wolę by zjadła jakiś owoc np. jabłko lub truskawki ( 1WW to aż 200g truskawek więc teoretycznie na drugie śniadanie może zjeść ponad pół kg ;))
Jeśli chodzi o taki zwykły biały cukier do herbatki to z tym nie ma problemu bo Karina tak jak mama nie lubi tego napoju słodzić :) A jeśli już ma taką ochotę to wykorzystujemy słodzik lub Stevię (o niej w kolejnych postach).

Podsumowując słodycze są nadal w naszym domu i już chyba większość osób odwiedzających nas nie ma problemu z tym że jednak mogą Karince sprezentować czekoladkę i nie będzie to przysłowiowe "faux pas"


22:38

Rutyna.... jak jej uniknąć :)

Coś ostatnio brak nam czasu na wszystko. Dni przelatują jeden za drugim i w zasadzie prawie każdy jest taki sam. Pobudka 7 rano , śniadanie, odwożenie Kariny do przedszkola, zakupy, sprzątanie, południowa drzemka Hubcia, gotowanie obiadu, odebranie Kariny, powrót taty z pracy, zabawy z dzieciakami, wieczorne rytuały -kąpanie, jedzenie, usypianie i tak wkółko. Taka mała rutyna.
I teraz co tu zrobić żeby życie było bardziej ciekawe? Wystarczy mieć dzieci ;) I mimo tego że każdy dzień przebiega podobnie to wystarczy jeden uśmiech i spojrzenie małych oczek i już świat się zmienia :)
A teraz coś w temacie cukrzycy - ostatnio zaczełam zaglebiać się w temacie przeszczepu trzustki - i już sama nie wiem co o tym wszystkim myśleć - oczywiscie polskie prawo nie pozwala na przeszczepy u dzieci ponizej 14-go roku zycia (oczywiscie w przypadku zagrożenia życia to prawo jakby nieobowiązuje).
Jakby sie tylko dało i mialabym 100% pewność ze moja corka po przeszczepiw bedzie zdrowa to oddalabym własną trzustke bez zastanowienia :)
Codziennie myśle o tym że wkoncu nadejdzie taki dzień ze Karina nie będzie potrzebować insuliny i odstawi ją na zawsze.
Że nareszcie będzie zdrowa a cukrzyca bedzie jak sen ktory kiedys nam sie przyśnił.

Dziś tatuś pojechał na szkolenie (czytaj impreze do rana;)) a matka z dzieciakami została - dobrze że chodze na trwningi 2 razy w tygodniu to mam malą odskocznie.

Nasze cukry dziś tak pół na pół. Pod wieczór wszystko się ladnie wyrównało. :) i Karinka smacznie śpi.


23:12

Dziękuje Ci córeczko....

Dziękuje Ci córeczko....
Dziś miałam jakiś taki refleksyjny dzień - mimo tej całej awarii (na szczęście już jest ok) od rana zastanawiałam się jakby teraz wyglądało nasze życie gdyby nie pojawiła się cukrzyca. I w sumie dochodzę do wniosku że tak naprawdę nasz świat nie wywrócił się do góry nogami. W zasadzie to chyba aż tak nic się nie zmieniło - może poza tym że to ja odwożę Karinę do przedszkola i cały czas czuwam przy telefonie gdyby coś, to że każdy posiłek dla niej dokładnie wyliczamy i staramy się by jadła co 3 godziny, to że w nocy wstajemy dwa razy by zmierzyć cukier, to że musimy kłóć jej biedne paluszki by pobrać kropelkę krwi i to że co dzień 4 razy podajemy jej podskórnie insulinę bardzo cienką igiełką ale jednak igiełką.
Patrzą z boku jednak są to spore zmiany i wiem że moje dziecko z wiekiem będzie musiało samo sobie z tym wszystkim radzić. Póki co my jesteśmy przy niej i o wszystkim myślimy - choć Karina jest naprawdę bardzo odpowiedzialnym dzieckiem i nawet gdy w przedszkolu są urodziny innego dziecka i wszyscy jedzą cukierki ona chowa je do teczki i informuje że zje w domu jak mama jej to wyliczy.
Cały czas wierzę że nim wkroczy w dorosłe życie pojawią się leki, które pozwolą na zawsze pożegnać się z nakłuwaczami, penami, insuliną , igłami itd. Pozwolą żyć jednak tak bardziej normalnie, bez wiecznej kontroli.
Zaraz po tym jak dowiedzieliśmy się o chorobie Karinki bardzo często zadawałam sobie pytanie czemu to spotkało właśnie moje dziecko. Dziecko radosne, cieszące się życiem, wiecznie zadowolone. Czym zawiniło że zostało obarczone czymś takim jak cukrzyca. W sumie to wciąż zadaje sobie takie pytanie jednak pewnie z biegiem czasu pojmę że tak po prostu miało być.
Najbardziej boli mnie wtedy gdy Karina pyta czemu to ona jest chora właśnie na taką chorobę. Wtedy łzy napływają mi do oczu i czuje się taka bezsilna bo nie mogę pomóc mojemu dziecku a ona mówi że w sumie to nie jest tak źle bo inne dzieci są bardziej chore - nie mają nóżek, nie umieją  mówić, jeżdżą na wózkach. Jest w niej tyle optymizmu i takiego radosnego podejścia do życia że to dzięki niej - dzięki mojej małej córeczce - zrozumiałam że cukrzyca to nie okropna i straszna choroba - to dolegliwość z którą trzeba nauczyć się żyć i pokazać innym że jest się takim samym człowiekiem jak przed diagnozą.

Dziękuje Ci córeczko że Ty mi to pokazałaś - jesteś całym moim światem i kocham Cię nad życie.
Twoja mama


21:49

Awaria kanalizacji w niedziele to za wiele

I po weekendzie. Nawet nie wiem kiedy te dwa dni minęły.
Z naszych dzisiejszych planów wyszły nici bo pogoda była paskudna i mimo że obiecałam dzieciakom wyjście do parku to Karina stwierdziła że w sumie woli zostać w domu.
Na dodatek tuż przed obiadem zaskoczyła nas powódź w łazience i mężuś zamiast spędzić niedziele odpoczywając spędził ją bardziej aktywnie próbujac dociec co się wogole stało i skąd ta woda.
Skończyło się na tym że póki co mamy całkowity zakaz korzystania z toalety i wogóle używania wody. Także mama z tatą maja dziś kąpiel w szafliku a Karina szybkie mycie chusteczkami nawilżajacymi. Oczywiście jedyną osoba ktora nie odczuła tej awarii jest Hubcio bo jeszcze z wc nie korzysta a wode i tak nalewamy do wanienki.
Mam nadzieje że jutro awaria zostanie usunieta bo kosz prania czeka a i naczyń z całego dnia też się nazbierało.

Cukry nam dziś troche wariowały - w poludnie 270:/ ale udalo nam sie je ładnie wyrównać. Zobaczymy jak bedzie w nocy bo wczoraj o 2-ej mieliśmy skok do 205 pomimo ze podalismy na noc ins. dlugodzialajaca - dziś zwiekszylam dawke i zobaczymy co bedzie.
Ciekawa jestem tylko jutrzejszych cukrow w przedszkolu - mam takie wrażenie że Karina nie do konca dostaje odpowiedniej wielkosci posiłki bo niecale dwie godziny po obiedzie przedszkolnym jest glodna co jest oznaka niskiego cukru.

A jeśli o jedzeniu mowa to uciekam przygotować jadlospis przedszkolny bo wlaśnie sobie uświadomiłam ze tego nie zrobiłam.

 Miłej nocki - jutro napiszemy jeszcze o wit B niezbedniej w diecie diabetyka :)

13:32

Suplementy dietyw cukrzycy - część 3 - Cynamon Extract

Suplementy dietyw cukrzycy - część 3 - Cynamon Extract
Cynamon jest starożytną przyprawdą, która od tysięcy lat używana jest do przyprawiania dań i napojów. Pozyskiwany jest z kory drzew wiecznie zielonych występujacych w Azji. Cynamon zawiera przede wszystkim olejki eteryczne i flawonoidy.

Oprócz zastosowania cynamonu w gastronomii współczesna nauka zaczyna odkrywać oraz dokumentować wyjatkowe właściwości cynamonu na nasze zdrowie. Obecnie przisuje się mu dobroczynny wplyw na trawienie, poziom lipidów i cukru we krwi.
Pominiemy może  opis tego w jaki sposob cynamon oddziałowuje na trawienie i przejdziemy odrazu do sedna sprawy czyli wpływu tej starożytnej przyprawy na poziom cukrów.
Wedlug badań związki zawarte w cynamonie nie tylko pobudzają receptory insuliny, ale również hamują enzym ktory je inaktywuje. W ten sposób znacznie zwiększa zdolność wykorzystania glukozy przez komórki.
Mówiąc prosciej cynamon może naśladować insuline, pobudzać receptory insuliny a także pobudzać enzymy które inatakują te receptory.
Reasumując cynamon ogólnie poprawia wykorzystanie glukozy w komórkach oraz szczególnie pomaga w przypadku osób z odpornością na insulinę oraz obniżoną produkcją insuliny.
Cynamon ma działanie hipoglikemiczne dlatego stosowanie przez diabetyków powinno być skonsultowane przez lekarza prowadzacego.
Dzięki cynamonowi myśle ze w naszym przypadku udało się zmniejszyć zapotrzebowanie u Kariny na insulinę i ilość jednostek na dobe w jej przypadku nieprzekracza 10j.
Tak jak pisałam wcześniej stosujemy też chrom który w połączeniu z cynamonem pomaga insulinie eliminować glukoze we krwi.
Cynamon wplywa takze na obniżenie cholesterolu a takze korzystnie wplywa na plytki krwi.
Oczywiście cynamon który otrzymuje Karina to nie taki z torebki ktory mozna kupić w każdym sklepie - pozatym próba zjedzenia cynamonu z łyżeczki zazwyczaj kończy się tragicznie - wystarczy poszukać w internecie filmiki z wyczynami śmiałków jedzacych na "sucho" cynamon.

Karinka otrzymuje cynamon (jak i inne suplementy) w formie kapsułek gdzie 1 kapsułka zawiera 250g ekstraktu z cynamonu (kora).

Oj się rozpisaliśmy - może komuś sie przydadzą te informacje.  W razie pytań służymy radą :)
A teraz uciekamy na obiadek.
Milego popołudnia.

19:41

Basenowe szaleństwa :)

Dziś sobota czyli dzień basenowy. Druga lekcja plywania przed Karinką:)
Pan instruktor się nam zmienił i chyba na dobre bo Karina dziś przeszczęśliwa - wkońcu plywali a nie tylko moczyli pupki ;) nawet na koniec zajeć Pan pozwolił poskakado wody z murku :)
Moja plywaczka pieknie sobie radzi - dziś plywali już z deską z lekka asekuracją - po 2 razach Pan instruktor odsunął się i moja córeczka płyneła sama :) ależ jestem z niej dumna :)
Wczoraj Hubert zaskoczył mnie swoimi krokami aż się popłakałam ze szczęścia że mój synuś sam już chodzi i dziś kolejny powód do dumy z córuni :)

Powiem to jeszcze raz - jestem mega dumna z moich dzieci :)
A żeby mężuś nie był pokrzywdzony to napiszę że z niego też jestem dumna - zamontował zmywareczkę dla żonki i koniec z wiecznym myciem naczyń :D ogólnie to mnie strasznie zaskoczył bo o zakupie zmywarki nic nie wiedziałam.
Rano mi sklada życzenia z okazji nadchodzacego Dnia Kobieta i mówi że prezent stoi przed domem i przeprasza że nie ma kokardki ;)
Ojj faceci czasami potrafią zaskoczyć swoje kobiety :* dziekuje Ci bardzo mężusiu :)

Jeśli chodzi o nasze dzisiejsze cukry to spisywaly się pięknie :) Karinka już padła po całym dniu więc mama ma czas na wpisanie notki.

Może zdąże jeszcze napisać o naszych suplementach a jeśli nie to jutro z rana postaram się nadrobić.

Narazie uciekam i życze milego wieczorku :)
Copyright © 2016 Mama Cukiereczki , Blogger