21:30

Pierwsze Stalowowolskie Spotkanie Blogerek

Pierwsze Stalowowolskie Spotkanie Blogerek
Śmiało mogę powiedzieć, że w ostatnim czasie praktycznie każdy weekend spędzam poza domem. 
Najpierw Kraków i wybory finalistek projektu Kobiety dla Kobiety, potem Warszawa i kurs na edukatorów diabetologicznych. 
W następnej kolejności 5 dni w Sianożętach nad morzem z grupą 50 dzieciaków a w drodze powrotnej wysiadka w Łodzi i 2 dni na najwspanialszej konferencji twórców internetowych czyli See Bloggers.

Pulę tych wyjazdów zamyka ostatni wypad 15 czerwca do Stalowej Woli na Pierwsze Stalowolskie Spotkanie Blogerek "Spotkajmy się przy kawie".
Dzięki zaproszeniu Eli z bloga Radość kipiąca uśmiechem miałam okazję znów poznać cudowne kobiety pełne pasji.

Punkt 11-ta (po bezproblemowej drodze - nawigacja dała radę ;) ) dotarłam do niezwykłego miejsca, niczym z baśni. Kawiarnio-kwiaciarnia Kwiaty ze Smakiem bo o niej mowa dosłownie zapiera dech w piersiach już od samego wejścia. Bardzo, ale to bardzo żałuję że nie ma takiego miejsca u mnie w mieście bo z pewnością byłabym częstym gościem.



Zapach kwiatów zmieszany z aromatem kawy i słodkością ciast tworzy połączenie idealne. 
Naprawdę gratuluje osobie, która wpadła na pomysł stworzenia takiego punktu na mapie Stalowej Woli. 

Na miejscu czekały już organizatorki oraz reszta uczestniczek spotkania. Dla ochłody zaserwowano nam lemoniadę i mogłyśmy zabrać się za to co najbardziej lubią kobiety czyli ploteczki :)
Po krótkiej prezentacji każdej z nas przyszła pora na pierwsze warsztaty.
Warsztaty z gotowania bo o nich mowa poprowadziła Ewelina z bloga Zabawa w gotowanie która na co dzień poprzez zabawę uczy dzieci jak radzić sobie w kuchni i przygotowywać wyśmienite potrawy.








W menu do przygotowania miałyśmy chłodnik oraz warzywne spring rollsy.
Tak naprawdę było to moje drugie podejście do zupy na zimno (pierwszy raz chłodnik jadłam tydzień wcześniej na warsztatach kulinarnych podczas See Bloggers).
Choć sceptycznie byłam nastawiona do barszczyku na zimno to i tym razem bardzo mi smakował.
Z kolei warzywne spring rollsy to mój zupełny debiut. Zawsze tego typu "zawijańce" kojarzyły mi się z chińskimi sajgonkami smażonymi na głębokim oleju.
Tu natomiast w papier ryżowy zawinięte zostały surowe warzywa - marchewka, szparagi, kalarepa, ogórek, kiełki oraz zioła. Do tego przygotowany został nieziemsko pyszny sos na bazie sosu sojowego, który współgrał idealnie tworząc harmonijne danie.
Gdy już mówiąc wprost najadłyśmy się do syta przyszła pora na kolejne warsztaty.


Tym razem ze scrapbookingu prowadzone przez Natalię z bloga Mój Portret
I znów mogłam się kreatywnie wyżyć ;) choć tym razem minimalistyczne i z umiarem (jakoś tak wena mnie opuściła ;)).





Pomysł z wykonaniem kartek był strzałem w dziesiątkę bo już za chwilę Dzień Taty i można było stworzyć coś na tą okazję,
Widać było że kilka z dziewczyn miało już do czynienia z tą artystyczna formą bo ich kartki wyglądały niezwykle profesjonalnie i przepięknie.
W moim przypadku był to zupełny debiut.

Po warsztatach organizatorki rozdały upominki i powoli zaczęłyśmy się rozchodzić do domów.
Tego typu spotkania zdecydowanie za szybko mijają bo wiadomo że jak kobiety się zejdą to nagadać się nie mogą.




Liczę na to że po wakacjach uda nam się znów spotkać i równie dobrze się bawić.
Możliwość poznawania ludzi pełnych pasji, marzeń i pomysłów - właśnie za to najbardziej kocham pracę w sieci. Takie internetowe przyjaźnie to coś niesamowitego.
Tak przy okazji to nawet męża swego w internecie poznałam. 

A teraz i Was zapraszam do zapoznania się z fantastycznymi kobietami piszącymi blogi.




1.Ewelina
2.Ela
3.Agata
4.Natalia
5.Ola
6.Aneta
7.Marcelina
8.Alicja
9.Mariola
10.Dominika
11.Liliana
Pełne uroku i tajemniczości zdjęcia podczas spotkania wykonała urocza fotograf Ela 


15:01

Idealny zestaw kosmetyczny na wiosnę - jak go znalazłam ?

Idealny zestaw kosmetyczny na wiosnę - jak go znalazłam ?
Pewnie jesteście zaskoczeni, że na moim blogu po raz kolejny pojawi się wpis kosmetyczny. Tak naprawdę to wszystko za sprawą pewnego blogerskiego spotkania, które miało miejsce 8 marca w Bochni. Nie wiem jak to jest możliwe że mieszkając zaledwie 35km od tego małego miasteczka jeszcze nigdy tam nie byłam ;)
Spotkanie odbyło się w restauracji Sąsiedzkiej przy ul.Gazaris 6, do której bez większych przeszkód i na czas udało mi się dotrzeć. Ostatnio naprawdę staram się być wszędzie punktualnie. To takie moje małe postanowienie noworoczne by nareszcie przestać się spóźniać.
Na miejscu czekały już na mnie Ania z bloga Testujemy Marki Monika z bloga Todoarmo i Ania z bloga Aneczka Blog
I w zasadzie w takim czteroosobowym składzie zostałyśmy, bo reszta w ostatniej chwili zrezygnowała lub po prostu się nie pojawiła. 
Mimo, że spotkanie miało na celu tylko pogaduchy przy kawie to dziewczyny i tak zadbały o drobne upominki dla uczestniczek a nawet wiele więcej, bo po części oficjalnej udałyśmy się do Celiny i Daniela, którzy to zaprezentowali nam kultowe produkty marki Forever, a także wykonano nam maseczki. 

Na tym właśnie spotkaniu pierwszy raz zetknęłam się z marką I Love Cosmetics i dosłownie zakochałam się w ich produktach. 


Masło do ciała Strawberry&Cream to istny sztos. Wykonane w 87% ze składników pochodzenia naturalnego i zawierające naturalne ekstrakty owocowe masła do ciała, wtopią się w Twoją skórę, pozostawiając uczucie pięknego nawilżenia i lekkiego zapachu. Dobrany w idealną mieszankę naturalnie odżywczego Masła Shea i bogatego w przeciwutleniacz olejku kokosowego, pozostawi skórę jedwabistą, miękką i pięknie nawilżoną.
Powiem w skrócie - poranny trening, prysznic i masło do ciała I Love Cosmetics. Połączenie idealne by cały dzień czuć się wspaniale. Masło bardzo dobrze wchłania się w skórę, nie pozostawiając tłustego filmu. Bez problemu można założyć ubranie bez obaw o ewentualne plamy. 


Firma w swojej ofercie posiada jeszcze masła do ciała o zapachu:
- Coconut&Cream
- Mango&Papaya
- Pink Mashmallow
- Raspberry&Blackberry
- Lemon Sorbet

Pojemność - 200ml. Cena - ok 22zł.

Kolejny top produkt to mgiełka do ciała Coconut&Cream. Klasyczne połączenie bogatych, pobudzających zapachów. Owoce i krem - czy nie brzmi to pysznie. Delikatna mgiełka zawiera naturalne ekstrakty owocowe, które zapewniają przyjemny owocowy zapach z uczuciem chłodu. Te mgiełki na ciało są niezbędne w podróży, idealnie nadają się do torebki, pracy, siłowni i zapewniają odświeżenie.
Mgiełka na dobre zagościła w mojej torbie na siłownie. To takie moje dopełnienie sportowego outfitu. 


Tak jak w przypadku masła do ciała marka I Love Cosmetics oferuje mgiełki o zapachu:
- Mango&Papaya
- Pink Mashmallow
- Raspberry&Blackberry
- Strawberry&Cream
- Lemon Sorbet

Pojemność każdej z nich to 100ml. Koszt ok 11zł.

I Love Cosmetimcs w swojej ofercie posiada także kremy do rąk, kremowe żele do kąpieli, mydełka, peelingi, żele antybakteryjne oraz akcesoria takie jak kosmetyczki czy kuferki.
Produkty te dostaniemy TUTAJ   a także w drogeriach Hebe.




Copyright © 2016 Mama Cukiereczki , Blogger